• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • W poszukiwaniu utraconej jedności

    Andrzej Grajewski

    |

    GN 49/2006

    dodane 04.12.2006 15:33

    W miejscu, gdzie Azja styka się z Europą, Benedykt XVI będzie umacniał katolików, szukał pojednania z prawosławnymi, rozmawiał z wyznawcami islamu.

    Wynik tego spotkania jest ważny nie tylko dla obu Kościołów, ale także dla Europy. Różnice doktrynalne i teologiczne między nami a prawosławnymi nie są wielkie. Tak było i w przeszłości. Problemy wzbudzało Filioque, czyli stwierdzenie w wyznaniu wiary, że Duch Święty pochodzi nie tylko od Ojca, ale od Ojca i Syna. Prawosławnych gorszyło także używanie w naszym Kościele niekwaszonego chleba w Eucharystii. Spierano się o zakres władzy papieskiej.

    Droga do podziału
    Różne drogi rozwoju cywilizacyjnego sprawiły, że pod koniec pierwszego tysiąclecia Wschód bardzo oddalił się od Zachodu. Coraz więcej pojęć i myśli było inaczej rozumianych w Rzymie aniżeli w Konstantynopolu. Dla wyjaśnienia nieporozumień papież Leon IX wiosną 1054 r. wysłał do Konstantynopola swego legata, kard. Humberta de Moyenmoutier, pyszałka, serdecznie niecierpiącego Greków. Czekał na niego patriarcha Michał Cerulariusz, przebiegły dyplomata, który uznał, że oto nadszedł właściwy moment, aby pokazać łacinnikom, gdzie jest ich miejsce. W czasie negocjacji obie strony nie szczędziły sobie impertynencji. W tym czasie w Rzymie zmarł papież Leon IX.

    Misja Humberta powinna się wówczas zakończyć. Jednak 16 lipca 1054 r. wkroczył z całym swym orszakiem do patriarszej katedry Kościoła Mądrości Bożej (Hagia Sophia) i w obecności biskupów położył na ołtarzu bullę ekskomunikującą Patriarchę Konstantynopola. W odpowiedzi Synod Biskupów Patriarchatu Konstantynopolitańskiego nakazał spalić bullę i nałożył ekskomunikę na papieskiego legata. Choć nie oznaczało to formalnego podziału w Kościele, rozpoczęło procesy, nad którymi nikt już nie umiał, nawet jeśli chciał, zapanować.

    Dramatem dla Kościoła Wschodniego był także czas wypraw krzyżowych. W kwietniu 1204 r. krzyżowcy w drodze do Ziemi Świętej uderzyli na Konstantynopol i po krótkim szturmie w Wielki Piątek zdobyli miasto. To wówczas dokonał się prawdziwy rozpad chrześcijaństwa. Grecy, choć zagrożeni ze strony islamu, odtąd zaczęli mawiać: „lepszy turban niż tiara”. Los miasta i państwa dokonał się 24 maja 1453 r., kiedy po kilku tygodniach heroicznej obrony Konstantynopol został zdobyty przez Turków. Przemianowali miasto na Istambuł i założyli w nim stolicę imperium otomańskiego.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół