0m 48s

Moja wina

Wobec wszechogarniającego zła, popełnianego przez innych, jesteśmy wprost bezsilni. Stąd frustracja. Tymczasem na początku każdej Mszy św. słyszymy leczące słowa: Uznajmy przed Bogiem NASZE winy.

o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca

|

02.04.2009 09:20 GN 13/2009

dodane 02.04.2009 09:20

Jeśli ktoś popija, a powie: jestem alkoholikiem, lub jeśli ktoś rozbija małżeństwa albo żyje z kimś bez ślubu, a powie: jestem rozpustnikiem, lub jeśli mści się, wyrządza innym krzywdę, a powie: jestem okropnym egoistą – wtedy jest nadzieja na poprawę.

Wyznanie uczynków złych jest początkiem uczynków dobrych. Wszystkim, którzy mówią: moja wina – TAK.

Dostęp do pełnej treści już od 12,90 zł za miesiąc

Skorzystaj z promocji tylko do Wielkanocy!

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń ten artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca