Moja wina
Wobec wszechogarniającego zła, popełnianego przez innych, jesteśmy wprost bezsilni. Stąd frustracja. Tymczasem na początku każdej Mszy św. słyszymy leczące słowa: Uznajmy przed Bogiem NASZE winy.
o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca
|
02.04.2009 09:20 GN 13/2009
dodane 02.04.2009 09:20
Jeśli ktoś popija, a powie: jestem alkoholikiem, lub jeśli ktoś rozbija małżeństwa albo żyje z kimś bez ślubu, a powie: jestem rozpustnikiem, lub jeśli mści się, wyrządza innym krzywdę, a powie: jestem okropnym egoistą – wtedy jest nadzieja na poprawę.
Wyznanie uczynków złych jest początkiem uczynków dobrych. Wszystkim, którzy mówią: moja wina – TAK.
Dostęp do pełnej treści już od 12,90 zł za miesiąc
Skorzystaj z promocji tylko do Wielkanocy!
W subskrypcji otrzymujesz
- Nieograniczony dostęp do:
- wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
- wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
- wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
- wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
- wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
- brak reklam na stronach;
- Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1
/
1
oceń ten artykuł
Możliwość oceniania treści jest dostępna tylko dla subskrybentów. Masz subskrypcję? zaloguj się