Księga przyjaciół księdza Grzywocza

Mija sześć lat, odkąd ks. Krzysztof Grzywocz zaginął w Alpach Lepontyńskich. O tym, w jaki sposób inspirował, a także czym sam był inspirowany, opowiadają ci, którzy byli mu bliscy.

Książka zatytułowana „Krzysztof Grzywocz. Inspirowany. Inspirujący” to zbiór rozmów przeprowadzonych przez dr. Ryszarda Palucha, na co dzień koordynującego stronę www.kskrzysztofgrzywocz.pl. A jej lektura zainteresuje zarówno najwierniejszych słuchaczy i czytelników ks. Krzysztofa, jak i tych mniej zaznajomionych z jego dorobkiem.

Z ciekawych wywiadów dowiadujemy się na przykład tego, jaka książka – zdaniem ks. Krzysztofa – daje świetne wskazówki w niełatwej sztuce słuchania. Jest nią „Momo”, klasyka na półce z literaturą dziecięcą. W wykładach i codziennych opowieściach bohatera publikacji  pojawiały się też książki węgierskiego prozaika Sándora Máraia. O tym opowiada Ewa Skrabacz. Zaś na to, jak wiele energii i czasu poświęcał ks. Grzywocz formacji innych, zwraca uwagę ks. prof. Dariusz Klejnowski-Różycki. Do ks. Krzysztofa przychodziły tłumy. Mimo że potrafił znakomicie zarządzać czasem, bywał zwyczajnie niewyspany. „Sam, będąc dużo od niego młodszy, napisałem doktorat, habilitację, wiele książek wydałem, tymczasem on – patrząc na księży – mówił: »Wy jesteście moimi habilitacjami. To są moje chodzące habilitacje«” – wspomina ks. Klejnowski-Różycki.

Ks. Krzysztof był pod dużym wpływem mistyków Kościoła. Ale sam również podrzucał inspiracje myśli. „Wbrew pozorom odcięcie się od świata, w myśl tego, co mówił ks. Krzysztof, nie będzie polegało na odejściu od niego, bo wtedy utracimy kontakt z Bogiem” – opowiada kolejny rozmówca Ryszarda Palucha – Rafał Janus. „Mistyk to taki ktoś, kto patrzy na świat i widzi doświadczalną, widzialną część tego, co niewidzialne. Widzi Boga przychodzącego przez wszystko” – przypomina sobie konferencję kapłana zaginionego w Alpach, w której cytował m.in. Norwida. „Prywatnie wynotowałem sobie jeszcze kilka innych pięknych zdań, na przykład: »Smak dobrej kawy wypitej z żoną jest Jego dotykiem«” – dodaje Janus.

O tym, w jakich okolicznościach ks. Krzysztof Grzywocz odkrył na nowo „Dzienniczek” św. siostry Faustyny, mówi z kolei Witold Chmielewski. Zaznacza, że przy grobie św. Faustyny ks. Grzywocz doświadczał pięknych wzruszeń, świadomy tego, że to ona wyprosiła mu powołanie.

„Jego słuchanie było aktywne – uczył nas słuchania, które jest wyrazem miłości: tak kochasz kogoś, jak go słuchasz” – to już słowa ks. Emanuela Pietrygi. Ks. Krzysztof był kierownikiem duchowym proboszcza z Chorzowa.  

We wstępie ojciec Wojciech Prus nazwał tę nową, obszerną publikację „księgą przyjaciół”. W jego odczuciu sięganie do słów przyjaciół ks. Krzysztofa „jest jak przeglądanie jego notatek”. „Ksiądz Krzysztof Grzywocz dużo rozumiał – zaznacza dominikanin – upraszczał życie, całym sobą poszukując zrozumienia słów Jezusa: Wysławiam Cię, Ojcze, bo zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś tym, którzy są prości”.

***

Krzysztof Grzywocz. Inspirowany. Inspirujący
pod red. Ryszarda Palucha
Wydawnictwo Salwator
2023
s. 324

 

« 1 »

Piotr Sacha