1m 36s

Dramatyczna opowieść

Jacopo Robusti, zwany Tintoretto, „Judyta i Holofernes”, olej na płótnie, ok. 1577–1578, Muzeum Prado, Madryt

Leszek Śliwa

|

16.07.2007 11:39 GN 28/2007

dodane 16.07.2007 11:39

Temat obrazu został zaczerpnięty z Księgi Judyty, wchodzącej w skład Starego Testamentu. Wojska asyryjskie pod dowództwem Holofernesa oblegały izraelskie miasto Betulia. Miasto było bliskie poddania się, z powodu głodu i dużych strat wśród obrońców. Zostało uratowane przez Judytę, wdowę po Manassesie.
Odziana w bogate szaty Judyta udała się do obozu asyryjskiego.

olofernes przyjął ją w swoim namiocie i nakazał przygotować ucztę. Judyta pozostała w namiocie Holofernesa na noc, a gdy ten zasnął, obcięła mu mieczem głowę. Wojsko asyryjskie, pozbawione wodza, zmuszone było odstąpić od oblężenia.

Tintoretto namalował chwilę tuż po zabiciu wodza. Judyta nakrywa jego zwłoki leżące na łóżku, a jej służąca chowa głowę zabitego do torby. Zakrwawiony miecz Judyta pozostawiła na podeście łóżka.

Tintoretto nazywany jest czasem weneckim Rubensem. Potrafił bowiem w mistrzowski sposób malować sceny dramatyczne i dynamiczne. Śmiało stosował skróty perspektywiczne. W „Judycie i Holofernesie” ciała wszystkich postaci są przechylone ukośnie w lewo. Linie te równoważone są przez prawą nogę klęczącej służącej, prawą rękę Holofernesa i ręce Judyty, skierowane ukośnie w prawą stronę. Stwarza to wrażenie ruchu i dynamiki.

Jacopo Robusti był synem znanego w Wenecji rzemieślnika, farbiarza, trudniącego się barwieniem jedwabiu. Dlatego do artysty przylgnął przydomek Tintoretto (farbiarczyk).

Dostęp do pełnej treści już od 12,90 zł za miesiąc

Skorzystaj z promocji tylko do Wielkanocy!

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń ten artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Leszek Śliwa