Ręce do góry!

10 tysięcy osób na uwielbieniu ChwałaMU w łódzkiej Atlas Arenie, tyle samo w katowickim Spodku, kilkanaście tysięcy w krakowskiej Tauron Arenie. Na „Jednego serca, jednego ducha” 40-tysięczne tłumy. To jedynie nowa moda?

Pamiętam burzę, jaką wywołały przed laty słowa biskupa Edwarda Dajczaka, który w czasie rozmowy o ewangelizacji młodego pokolenia rzucił: „Nie wiadomo czy niedzielne nieszpory się ostoją. Może trzeba będzie szukać nowych form? Duch Święty jest niezwykle kreatywny. Przywiązaliśmy się do pewnych form pobożności znanych przez lata i uznajemy je za dogmat wiary. Ale udział nieszporach nie jest ani przykazaniem boskim, ani kościelnym”.

Jak grzyby po deszczu wyrastają nad Wisłą spotkania uwielbienia. ​10 tysięcy osób na niedzielnym uwielbieniu ChwałaMU w łódzkiej Atlas Arenie, tyle samo w katowickim Spodku (modlitwę animowała Owca i dominikanie Adam Szustak i Tomasz Nowak), kilkanaście tysięcy w krakowskiej Tauron Arenie. Rzeszowski koncert „Jednego serca, jednego ducha” z roku na rok ściąga coraz większe tłumy (około 40 tysięcy). Podobne koncerty odbywają się regularnie w wielu polskich miastach (m.in. w Mysłowicach, Lublinie, Zamościu, czy na Górze św. Anny).

Pytam młodych na oazach (w tym roku trzykrotnie odwiedziłem różne turnusy): „Co chcielibyście zmienić?”. Za każdym razem słyszę: „Zamiast «pogodnych wieczorów» wolelibyśmy uwielbienie”.

Czy to nowa forma duszpasterstwa i docierania do ludzi? Nie napisałem „lepsza”, napisałem „nowa”. I nie „zamiast” niedzielnych nieszporów, ale „obok” nich. Bez wylewania dziecka z kąpielą.

Znakomicie sprawdza się to w praniu podczas uroczystości Bożego Ciała. Do południa tradycyjna procesja ulicami miasta, a wieczorem pełne ognia uwielbienie. Tak wygląda coraz częściej rozkład jazdy katolika nad Wisłą. Myślę, że nie musimy zadawać pytania: wieczory uwielbienia czy niedzielne nieszpory? Zamiast „czy” lepiej wpisać „i”. I to, i to…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz