Mieli dzień na decyzję. Spakowali się do kilku toreb. Jechali dwie doby. Do nadwiślańskiej ziemi obiecanej.
Z czerskiego wzgórza, spod ruin zamku książąt mazowieckich widok jest kojący. Wisła, rozlana i majestatyczna, powoli, choć skutecznie płynie w kierunku Warszawy. A zapach czerskich pól, ziół, sosnowych zagajników, Mazowsza w całej krasie koi przybyszów z daleka, aż znad Morza Czarnego. I, o dziwo, koi też silną astmę dwunastoletniego Aleksa.
Skorzystaj z promocji tylko do Wielkanocy!
Agata Puścikowska