Dekada bezkrólewia

Gdzie byłeś, gdy umarł Jan Paweł II? To pytanie otwiera rozważanie o dekadzie bezkrólewia w polskim Kościele. Bezkrólewia, bowiem dla Polaków Jan Paweł II był kimś 
ponad premierami, ba, nawet ponad prezydentami. 


Marcin Cielecki


|

02.04.2015 00:15 GN 14/2015

dodane 02.04.2015 00:15
0

Zawsze przedstawiciele władz wykazywali wyższość swojego rozmówcy. Papież ujmował ich cechami, które raczej nie kojarzą się z władzą: skromność, uważne słuchanie, cierpliwość. Na takie zachowanie stać tylko jedną osobę. Króla. Dla Polaków Jan Paweł II był monarchą, osobą, która skupiała w sobie wszystkie te wartości. Najlepiej ujął to Czesław Miłosz, gdy pisał we wrześniu 1988 roku: „Na dnie swojej nędzy Polska dostała króla, i to takiego, o jakim śniła, z piastowskiego szczepu, sędziego pod jabłoniami, nieuwikłanego w skrzeczącą rzeczywistość polityki”. 
Po roku 2005 zostaliśmy sami. I coraz wyraźniej to odczuwaliśmy. Nie pojawił się nikt w przestrzeni publicznej, kto sięgnąłby po pozostawioną koronę Jana Pawła II. W trakcie dekady bezkrólewia odeszło też wiele osób, które były autorytetami – Marek Edelman, Leszek Kołakowski, Tadeusz Różewicz.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Cielecki