Biało-czerwona Lady

Trudno uwierzyć, że do tej pory nie powstał film fabularny o Lady Ryder. Życiorys „angielskiej Matki Teresy” to materiał co najmniej na hollywoodzką produkcję.

Margaret Susan Ryder. Tak funkcjonowała w metryce urodzenia i oficjalnych dokumentach. W pamięci osób, które miały szczęście ją spotkać, pozostała jako Sue Ryder. Drobna, ciepła, ale ponadprzeciętnie twarda i aktywna kobieta skończyłaby w tym roku 90 lat. Filantropka i założycielka setek domów pomocy, szpitali i ośrodków rehabilitacyjnych na całym świecie. Organizatorka pomocy dla walczącej w powstaniu Warszawy. Współpracowniczka cichociemnych. Po wojnie przygarniająca ocalałych więźniów obozów koncentracyjnych, a jednocześnie ratująca życie skazanym na śmierć w obozach alianckich w Niemczech... Lista jest jeszcze dłuższa. Chciała umrzeć w Polsce, swojej „adoptowanej”, drugiej ojczyźnie. Nie zdążyła kupić biletu w jedną stronę. Zmarła w Wielkiej Brytanii w 2000 roku. Wystarczy jednak posłuchać osób znających Lady Ryder i spojrzeć na „spis treści”, który po sobie zostawiła, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że z tym umieraniem to tak nie do końca...

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina