Gringo sam na sam z Bogiem

Wielka wyprawa. Wziął plecak, zapakował namiot, różaniec, trochę sprzętu, mnóstwo marzeń i ruszył do Ameryki Południowej. Damian Lemański z Korsz przeżył wspaniałą przygodę – na pół roku wybrał się na nieznany kontynent, zupełnie sam.

Łukasz Czechyra

|

27.06.2013 00:15 Posłaniec Warmiński 26/2013

dodane 27.06.2013 00:15
0

Od dawna marzyłem, żeby gdzieś wyjechać, ale tak na poważnie. Nie na wycieczkę, ale może nawet gdzieś się przeprowadzić. Myślałem wtedy bardziej o Anglii czy Hiszpanii, a w końcu wylądowałem w Ameryce Południowej – opowiada Damian Wolf Wagabunda, bo tak właśnie siebie nazywa. Wolf, bo zazwyczaj samotnie kroczy przez życie, a Wagabunda, bo – jak mówi – zawsze go „nosi” i uwielbia się włóczyć.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

Łukasz Czechyra