Ogień na miasto

Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych? Rdz 18,24

0m 47s

Targując się z Bogiem o ocalenie Sodomy, Abraham zaczął od pięćdziesięciu sprawiedliwych, niezbędnych do wybawienia miasta. Następnie – przez czterdziestu pięciu, czterdziestu, trzydziestu i dwudziestu – doszedł do zaledwie dziesięciu. Charakterystyczne, że on szukał sprawiedliwych, a nie grzeszników. Chciał ratować, nie zaś niszczyć. Niewielkie nawet dobro w jego oczach przeważało szalę nawet w obliczu silnego natężenia zła. A my? Zbyt często chyba, myśląc o współczesnych Sodomach, kierujemy się odwrotną logiką. Wyszukujemy grzeszników, aby domagać się ich przykładnego ukarania. Zliczamy niesprawiedliwych, ze skłonnością do zaokrąglania liczby w górę. Chętnie byśmy spuścili ogień na miasto. Czy naprawdę jesteśmy jeszcze dziećmi Abrahama?

Dostęp do pełnej treści już od 12,90 zł za miesiąc

Skorzystaj z promocji tylko do Wielkanocy!

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń ten artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Zbigniew Nosowski