• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Święty bez kantów

    Marcin Jakimowicz

    |

    GN 41/2017

    dodane 12.10.2017 00:00

    „Ciebie, święty, dały Kęty” – słyszę w ukrytym u stóp Beskidów miasteczku o kanonizowanym 250 lat temu profesorze, który oddawał biedakom swe buty.

    Co zaułek to kościółek, co uliczka to kapliczka – tak mówią o Kętach. – To nie jest przesada. W samą niedzielę odprawia się tu aż 15 Mszy św.: trzy u klarysek, sześć w kościele parafialnym i tyle samo u franciszkanów. Kościoły są wypełnione – opowiada ks. Krzysztof Rębisz, kęcki wikary. – Rozmawiamy w kościele, który, jak głosi tradycja, powstał w miejscu urodzenia św. Jana. Jak żywy musiał być kult świętego, skoro na miejscu jego narodzenia wybudowano kościół. Ilu świętych może poszczycić się taką budowlą?

    Dostępne jest 6% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół