Nowy numer 16/2018 Archiwum

Mały miś i duży miś

Po źle zagranej roli wściekłość widzów skupiła się na młodym, niedoświadczonym aktorze. I jakoś cicho o reżyserze, bez którego aktor nie wszedłby nawet na scenę. A to reżyser przeprowadził casting...

Środa mija powoli pod znakiem zawieszenia Bartłomieja Misiewicza w prawach członka PiS. Byłego rzecznika MON znanego m.in. z głośnej, służbowej wyprawy do Białegostoku i wielu innych kontrowersyjnych sytuacji zawiesił osobiście Jarosław Kaczyński. Powołana została też specjalna komisja partyjna, która ma przeprowadzić wewnętrzne dochodzenia ws. ekscesów Misiewicza. I tak cała Polska ekscytuje się młodym działaczem, wielu otwiera szampany po jego zawieszeniu i odejściu ze spółki PGZ, przytaczane są krytyczne wobec Misiewicza opinie Kaczyńskiego i innych czołowych polityków PiS. Rzadko jednak krytyka Misiewicza idzie w parze z krytyką jego patrona, szefa MON Antoniego Macierewicza.

To dosyć osobliwa sytuacja. Wygląda to mniej więcej tak: młodemu i niedoświadczonemu aktorowi pozwolono zagrać Hamleta w jednym z najpoważniejszych krakowskich teatrów. Młody rolę totalnie zawalił, został wygwizdany i skoncentrowała się na nim wściekłość tłumu widzów.  Wśród wielu oburzonych głosów praktycznie jednak nie padało nazwisko reżysera spektaklu, a przecież to on odpowiada za casting i to on otworzył przed niedoświadczonym aktorem scenę, dał rekwizyty i powierzył rolę szekspirowskiego księcia. Młodziak jedynie skorzystał z okazji, którą mu stworzono. I trudno mieć do niego o to szczególnie wielkie pretensje. Albo inaczej - trudno mieć pretensje wyłącznie do niego.

Pytanie: czy oprócz zawieszenia aktora dyrektor teatru wyciągnie jakiekolwiek konsekwencje wobec reżysera marnego przedstawienia? Naprawdę, "Hamlet" to sztuka, która ma poważny ciężar gatunkowy...

« 1 »
oceń artykuł
  • Gość
    13.04.2017 10:05
    Co za brednie? Jaki Hamlet? Od takich ludzi zależy to czy jak mnie napadną, to będzie się czym bronić, a ten mi o hamletyzowaniu. Postradaliście rozum do cna! Wariatów traktujecie jak mężów stanu, z notorycznych kłamców robicie wyrocznie, a bigoci są strażnikami moralności. Tyle warte są te wasze metafory, co obietnice Macierewicza o helikopterach.
    doceń 15
  • Gość
    13.04.2017 10:20
    Jeśli Maciarewicz jest głównym szkodnikiem jak nazwać Wałęsę , Tuska , Lewandowskiego , Bieleckiego , Millera , Kwaśniewskiego , Kopacz z jej wspaniałymi ministrami którzy tak pięknie mówili o swojej ojczyźnie no i nieodżałowanego byłego prezydenta miłośnika WSI Komorowskiego . Jeśli nie wiesz co mam na myśli wymieniając te nazwiska to nie warto z Tobą rozmawiać .
  • krut00
    13.04.2017 19:06
    Oj panie redaktorze. Tym razem artykuł nie dotknął sedna problemu. Kim tak naprawdę jest młody Misiewicz? Dlaczego był tak mocno i uparcie forsowany na dobrze płatne stanowiska w MON? Czyżby miał tytuł "magistra" z podobnej szkoły jak pan Kwaśniewski?
    doceń 11
  • Maluczki
    13.04.2017 20:57
    Chyba wiem, o co w tym wszystkim chodzi. Nie mogłem pojąć, że na tak dętą aferę Prezes tak ostro zareaguje. Myślę że to jest akcja prezesa i części PO. Myślę, że szykuje się fuzja PO I PiS. Do takiej fuzji przeszkodą był Macierewicz, bo on nie jest do przyjęcia przez PO, więc prezes pozbywa się Macierewicza i z częścią PO założy POPiS, o którym prezes zawsze marzył. Przy okazji wyślizga Tuska i Schetino. Z tego też chyba powodu posłowie przechodzą z Nowoczesnej do PO. To ci prezes!