• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Człowiek, a nie papiery!

    GN 25/2012

    |

    GN 25/2012

    dodane 21.06.2012 00:15

    O polskich nauczycielach i ich pielgrzymce mówi bp Edward Dajczak

    Ks. Tomasz Jaklewicz: 1 i 2 lipca odbędzie się pielgrzymka nauczycieli i wychowawców na Jasną Górę. Dlaczego funkcje nauczyciela i wychowawcy są rozdzielone? Nauczyciel z zasady powinien być wychowawcą.

    Bp Edward Dajczak: – Część wychowawców pełni swą funkcję poza strukturami szkoły. Oczywiście nie ma cienia wątpliwości, że rozdzielenie funkcji nauczyciela i wychowawcy jest szkodą dla szkoły, ponieważ w sposób istotny ją zuboża i szkodzi młodemu człowiekowi. W dokumencie roboczym na tegoroczny synod biskupów mowa jest wręcz o katastrofalnym stanie edukacji.

    Wypisałem sobie ten sam cytat i chciałem zapytać, jak to rozumieć.

    – Nie potrafimy przekazać młodemu pokoleniu podstawowych wartości życia i prawego postępowania. Każde pokolenie dorosłych ma obowiązek wychowania młodego pokolenia. Tę powinność ma także szkoła. Tymczasem dziś rwie się więź między pokoleniami. To nie tylko szkoła coraz słabiej wywiązuje się ze swojego zadania, ale współczesne społeczeństwo nie wypełnia swojej podstawowej powinności.

    Jaka jest kondycja polskiego nauczyciela?

    – Mamy wielu wspaniałych nauczycieli, ale nasz system edukacji zbyt słabo promuje tych najlepszych. Zdobywanie awansu zawodowego stało się jakimś karykaturalnym zbieraniem dokumentów do teczek, zamiast troską o wyższy poziom nauczania i wychowania.

    Bardziej liczą się „papiery” niż człowiek i jego prawdziwe umiejętności. Nauczyciele mówią, że ilość rozporządzeń władz oświatowych jest tak ogromna, że się w tym gubią. To jest jakiś ciągły eksperyment na żywym organizmie szkoły, który jej zupełnie nie służy. Nie widzę ani determinacji, ani systemowych rozwiązań, które sprawią, żeby w szkole pozostali najlepsi nauczyciele.

    Jeśli papież pisze o „katastrofalnym stanie edukacji”, to z pewnością chodzi mu o zjawisko bardziej ogólne, o antywychowawcze trendy w naszej kulturze.

    – Kłopoty, jak zawsze, pojawiają się tam, gdzie człowiek stara się eliminować Boga z życia społecznego. Wówczas budujemy dom bez fundamentu. Europa stara się usunąć ze swojej kultury chrześcijaństwo, rozmontowuje system wartości oparty na Dekalogu. Również część elit w Polsce chce być w taki sposób „poprawna politycznie”. I kończy się to tak, że brakuje nam odpowiedzi na pytania zasadnicze, które dają człowiekowi sens, nadzieję i motywują go do trudu stawania się człowiekiem. Jeśli nie ma odpowiedzi na pytania podstawowe, a nawet eliminuje się same pytania, to nie może być także poprawnego systemu wychowawczego. Dlatego duszpasterstwo nauczycieli ma jeden priorytet – pomóc nauczycielowi stać się pełnym człowiekiem. Ponieważ pomimo tych zawirowań „szkoła nauczycielem stoi”. Jako Kościół nie mamy wielkiego wpływu na system, na struktury, ale możemy pomóc nauczycielom. Wspominam moją nauczycielkę historii. Jeden z kolegów opracował jakiś temat, a ona zakwestionowała jego wywody. Uczeń bronił się, że oparł się na źródłach – na ówczesnych podręcznikach. Nauczycielka powiedziała wtedy: „Chłopaki (to była męska klasa), zapamiętajcie sobie, że nie każda książka jest źródłem”. To zdanie dało nam ważną życiową mądrość. Prawość i odwaga tej nauczycielki były taką lekcją, która została mi na całe życie. Ten przykład dowodzi, że nawet w trudnych warunkach dzisiejszej szkoły, jeśli nauczyciel jest dojrzałym, głębokim człowiekiem, to ma szansę pokazać uczniom dobrą drogę, wesprzeć ich, być światłem. To jest cała idea duszpasterstwa nauczycieli.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół