Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 12°C
$ USD 3,4194 EUR 4,3490 Fr CHF 3,6210 £ GBP 5,4342 waluty

Kochani apostaci

dodane 2012-01-19 00:15

ks. Tomasz Jaklewicz

GN 03/2012 |

Kanoniści spierają się o przepisy dotyczące występujących z Kościoła. To tylko pozornie spór prawny. Chodzi tu także, a może przede wszystkim, o wizję samego Kościoła i o jego prawo do bycia sobą w sferze publicznej.

Kochani apostaci   Marek Piekara Wszystkim apostatom jako chrześcijanie mówimy: „jesteście naszymi braćmi”

Sprawa jest wielowątkowa i dotyczy nie tylko Polski. W naszym kraju dyskusja została wywołana coraz liczniejszymi przypadkami katolików, którzy nie tylko porzucają wiarę, ale domagają się jeszcze odnotowania tego faktu w kościelnych księgach. Na forach internetowych można znaleźć zachętę do takich działań, a nawet konkretne porady, jak sformalizować wystąpienie z Kościoła. „Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło” (J 6,66), tak było już w czasach Jezusa. Nie musieli się „wypisywać” ze wspólnoty. Po prostu odchodzili. Akt świadomego i dobrowolnego odstępstwa od wiary nazywany jest apostazją. Do najsłynniejszych apostatów należy św. Piotr, który publicznie oświadczył: „nie jestem [razem] z Nim” oraz „nie jestem z nimi” (Łk 22,54-62). Jego apostazja trwała na szczęście krótko. I tego należy życzyć wszystkim apostatom – jak najszybszego powrotu do Kościoła i doświadczenia przebaczającego spojrzenia Pana.

Nie, to nie jest żaden „pobożny” ozdobnik. Ewangelia jest fundamentalną perspektywą każdego praktycznego problemu w Kościele. Przepisy Kościoła, które odrywałyby się od tego fundamentu, tracą rację bytu.

Czy istnieje „formalny akt” wystąpienia z Kościoła?

Od kilkudziesięciu lat na forum ogólnokościelnym toczy się dyskusja wywołana zapisem, który pojawił się w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 roku. W trzech kanonach dotyczących małżeństwa znalazło się sformułowanie o osobach, które odstąpiły od Kościoła „formalnym aktem”. Racją wprowadzenia tych przepisów było poszanowanie wolności sumienia. Chodziło o to, by ochrzczonych uważających się dziś za niewierzących nie wiązać wymogami prawa kanonicznego. Dyskusyjne i brzemienne w nieprzewidziane skutki okazało się sformułowanie „formalny akt wystąpienia z Kościoła”. Sprawa wykroczyła poza kwestie małżeńskie. Skoro prawo kanoniczne mówi o „formalnym akcie wystąpienia z Kościoła”, powstało pytanie, jakie są formalne wymogi takiego aktu. To nie było pytanie teoretyczne. W krajach, gdzie istnieje tzw. podatek kościelny, niektórzy katolicy, aby go nie płacić, składali i składają nadal w urzędzie skarbowym deklarację o wystąpieniu z Kościoła. Czy taki akt w świeckim urzędzie jest „formalnym aktem wystąpienia z Kościoła” w rozumieniu prawa kanonicznego? Pojawiły się sprzeczne odpowiedzi. Biskupi domagali się więc od Rzymu doprecyzowania.

Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych w liście z 13 marca 2006 r. stwierdziła, że samo wyrejestrowanie się w państwowym urzędzie ze spisu katolików (np. z powodów podatkowych) nie jest „formalnym wystąpieniem” z Kościoła w rozumieniu kanonicznym. List określał, że formalne wystąpienie z Kościoła musi zawierać trzy elementy: wewnętrzną decyzję, jej zewnętrzną manifestację oraz przyjęcie tej decyzji przez kompetentną władzę kościelną. Dla ułatwienia jednolitego stosowania tych wskazań na terenie Polski Konferencja Episkopatu Polski przyjęła w 2008 r. „Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła”. Wskazano konieczność osobistej rozmowy duszpasterza z potencjalnym apostatą i dodano warunek, by formalnego odstępstwa dokonać w obecności dwóch świadków. Formalizacja daleko posunięta.

W 2009 roku papież Benedykt XVI dokonał nowelizacji Kodeksu Prawa Kanonicznego (motu proprio „Omnium in mentem” 26.10.2009). Dokumentu tego nie zauważyli nawet znani kanoniści. Usunięto całkowicie z kodeksu sformułowanie o „formalnym akcie wystąpienia z Kościoła”. Dlaczego? Papież uzasadniał: „Trudne okazało się w poszczególnych wypadkach określenie i praktyczne sformułowanie wspomnianego formalnego aktu odstąpienia od Kościoła, zarówno pod względem jego istoty teologicznej, jak i samego aspektu kanonicznego. Ponadto wiele trudności zrodziło się zarówno w działalności duszpasterskiej, jak i w praktyce sądów. Zauważano bowiem, że nowe prawo zdaje się stwarzać, przynajmniej pośrednio, pewne ułatwienie lub jakby bodziec do apostazji…”. Przemówił Piotr, sprawa wydaje się zamknięta. Wydaje się.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 6 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 3 Głosów: 3 DzikiNeon 2012-02-17 15:20
Kościół Katolicki w Polsce swoje a Watykan swoje.To nie krytyka a fakt - czego mamy się trzymać?
Wskazań Papieża czy Biskupa?(dla mnie odpowiedź jednoznaczna ).
Sam jestem Katolikiem nie Apostatą nie Lewakiem i po przeczytaniu artykułu dochodzę do wniosku że fajnie by było aby czy to w Watykanie ,Włoszech,Niemczech etc .
były spójne przepisy a nie każdy na swoją modłę(proszę zobaczyć jak jest w innych krajach) wtedy będzie mniej powodów do szyderstw i mącenia .
A ludzie wychodzący z Kościoła maja do tego prawo przecież PAN BÓG szanuje ich wolę- nam pozostaje się za naszych braci apostatów modlić.
A więc Kochani Bracia W WOLNOŚCI!



Ocena: 1 Głosów: 1 eunika 2012-02-17 17:14

"Z całą pilnością strzeż swego serca,
bo życie ma tam swoje źródło.
Fałszu ust się wystrzegaj,
od warg przewrotnych bądź z dala!
Twe oczy niech patrzą na wprost,
przed siebie kieruj powieki.
Uważaj, gdzie krok masz postawić,
i wszystkie twe drogi niech będą pewne.
Nie zbaczaj na lewo i prawo,
odwróć swą nogę od złego!".

Przysłów 4,23-28

Trzeba pamiętać, że to co w sercu, to i w czynach, że to co głoszę innym i za co ich ganię, muszę najpierw zwrócić do siebie, bo największym świadectwem jest własny przykład.

Ocena: 1 Głosów: 5 waqldi 2012-02-17 10:11
Niezalogowany użytkownik "Okazało się, że polscy kościelni prawnicy nie są zgodni co do rangi papieskiego rozstrzygnięcia."
To nadzwyczaj dziwna sprawa. Skoro Papież Benedykt XVI wypowiedział się oficjalnie i jasno na temat apostazji, to dlaczego kościelni prawnicy w Polsce mają jakieś "ale". Jak to właściwie jest, czyżby już nie obowiązywało posłuszeństwo Papieżowi? Dlaczego biskupi polscy nie przyjmują do wiadomości decyzji Papieża? Czy aby nie mają kłopotu z posłuszeństwem Głowie Kościoła katolickiego? Dobrze byłoby poznać odpowiedzi na te pytania, bo coś tu nie gra.
Ocena: 0 Głosów: 0 koloratura1 2012-02-18 10:10
Niezalogowany użytkownik Miałabym to wszystko w nosie, gdyby nie fakt, że szlag mnie trafia gdy pomyślę, że dla tych wrzeszczących, iż w Polsce jest prawie 100% katolików, ja też "poprawiam" statystykę i to tylko dlatego, że kiedyś mnie ochrzczono...
Furda, że przejrzałam na oczy i przestałam mieć z tym cyrkiem cokolwiek wspólnego, kiedy skończyłam 12 lat...

wszystkie komentarze >

Znajdź info z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...

Dodatki specjalne