Wyobraźmy sobie, że Rosja całkowicie zakręca nam kurek z gazem. Nagle w naszych rurociągach jest o 70 proc. gazu mniej, niż być powinno. Ten scenariusz nie jest polityczną fikcją. Jest całkiem realny. I co wtedy?
Jeszcze kilka lat temu nasza sytuacja byłaby tragiczna. Dzisiaj wciąż nie możemy czuć się komfortowo, ale przesadą byłoby twierdzenie, że jesteśmy pod ścianą. Mamy prawie dwukrotnie więcej gazu w magazynach, mamy też kilka nowych połączeń z Niemcami i Czechami. Gdy w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy ruszy gazoport, nasza sytuacja ulegnie znaczącej poprawie. Całkowicie uniezależniłoby nas jednak wydobycie gazu z pokładów łupkowych.
Skorzystaj z promocji tylko do Wielkanocy!
Tomasz Rożek