• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • – Przeszedłem typową polską drogę ...

    mówi Stanisław Zalewski, prezes Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych

    |

    GN 23/2009

    dodane 09.06.2009 09:09

    Świadkowie Aresztowany 13 września 1943 r., trafiłem najpierw do siedziby gestapo, po przesłuchaniach na Pawiak, skąd wywieziono mnie do Auschwitz, a później do Mauthausen w Austrii - najpierw do podobozu Gusen I, nazywanego przedsionkiem piekła, a potem do Gusen II - dna piekła.

    Tu pracowałem w podziemnej fabryce samolotów Messerschmitt aż do 5 maja 1945 r.

    Moja matka zginęła w 1944 r., trafiona w Warszawie odłamkiem pocisku artyleryjskiego, brat poległ podczas oblężenia Warszawy we wrześniu 1939 r. W 1995 r. w naszym związku zarejestrowanych było 25 tys. członków.

    Dziś pozostało ich jedynie ok. 7,5 tys., a średnia wieku przekracza 83 lata! To ostatni dzwonek, by zebrać ich świadectwa. I ustalić wreszcie przybliżoną rzeczywistą liczbę poszkodowanych w II wojnie światowej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół