Nowy numer 16/2018 Archiwum

Nowy Papieżo Europie

Gdzie zaczyna brakować chrześcijaństwa, tam ponownie wyłaniają się archaiczne siły zła.

Przypomniała mi się relacja młodego księdza Ratzingera z dyskusji na temat narkotyków, jaka się odbyła w domu Ernesta Blocha. Ktoś zauważył, że średniowiecze nie miało problemów z narkotykami. Na co ks. Ratzinger odparł, że zapewne nie było wtedy w ludziach tej duchowej pustki, którą dziś próbuje się zagłuszyć za pomocą narkotyków. „Jak dziś pamiętam zdumione wzburzenie pani Bloch” – wspomina przyszły papież. Po prostu w głowie jej się nie mieściło, że chrześcijaństwo mogłoby wywierać pozytywny wpływ na życie ludzi i społeczeństw.

Być Europejczykiem i nie zdawać sobie sprawy z tego, jak wiele wszyscy czerpiemy z chrześcijańskich korzeni naszej kultury, a nawet chcieć zupełnie się odciąć od tych korzeni – chyba na tym polega dechrystianizacja gruntowna. W książkach nowego Papieża znajduje się wiele przenikliwych analiz o tym, do czego prowadzi obecna dechrystianizacja Europy.

Zaatakowane chrześcijaństwo
Oba dwudziestowieczne totalitaryzmy, które dopuściły się ludobójstwa przekraczającego wszelkie wyobrażalne miary, wyrosły z otwartej wrogości wobec chrześcijaństwa. Wolfgang Pauli, jeden z największych fizyków minionego stulecia, już w 1927 r. przewidywał straszliwe owoce dechrystianizacji. „W kręgu kultury zachodniej – wypowiedź tę cytuję za jednym z tekstów kard. Ratzingera – już w niedalekiej przyszłości może nadejść moment, w którym metafory i obrazy dotychczasowej religii nie będą posiadać przekonującej mocy również dla prostego ludu; obawiam się, że wówczas w krótkim czasie załamie się także dotychczasowa etyka i wydarzą się rzeczy tak straszne, że teraz nie możemy ich sobie nawet wyobrazić”. A przecież pokolenie roku 1927 wiedziało już, czym były okrucieństwa I wojny światowej i rewolucji bolszewickiej.

Jeśli nie uda się zatrzymać obecnego postępu dechrystianizacji, to najgorsze zapewne jeszcze przed nami. Ewangelia dotarła aż do fundamentów naszej cywilizacji. Tak podstawowe wartości naszej kultury, jak szacunek i miłosierdzie dla ludzi słabych, godność osoby ludzkiej, postulat zgodności ustaw ludzkich z prawem moralnym, zakorzenione są w Ewangelii. Wyrwane z ewangelicznej gleby, zapewne szybko utracą swoją żywotność. „Bilans XX wieku – twierdzi kard. Ratzinger w książce pt. „Sól ziemi” – wskazuje, że gdzie zaczyna brakować chrześcijaństwa, tam ponownie wyłaniają się archaiczne siły zła, które wypleniła religia chrześcijańska”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł