GN 20/2018 Archiwum

Sterylizacja krzyża

Krzyż jest ratunkiem dla grzesznych, a nie nagrodą dla grzecznych.

W poprzednim felietonie wspomniałem o człowieku, który pod wpływem doświadczenia wiary powiesił krzyż na ścianie u siebie w pracy. Wzbudziło to niesmak u niektórych czytelników. To dość typowe dla sporej grupy ludzi. Szczególnie jeden głos wydał mi się dla niej reprezentatywny. „Jestem przeciwny wieszaniu krzyżyków w miejscach, w których ludzie ochrzczeni nie szanują Krzyża. Kuriozalnie wygląda sala obrad Sejmu z krzyżem na ścianie, w której prawo stanowione jest sprzeczne z nauką moralną Kościoła. Albo w szpitalach, w których zamiast leczyć, dokonuje się aborcji czy przepisuje się antykoncepcję, czy też w szkołach, w których wielu podważa naukę religii czy też wartości chrześcijańskie” – napisał pan Tomasz.

Ciekawe podejście. Wynika z niego, że krzyż może być tylko tam, gdzie panują tak zwane godne warunki. Tam, gdzie ludzie są spokojni, nobliwi i stateczni, nie kłócą się, a już z pewnością nie biją, nie opluwają, nie wygrażają i nie bluźnią. Czyli, ogólnie mówiąc – nie grzeszą. Na pewno spełnia te wymogi cmentarz. Nic dziwnego, że pełno tam krzyży, które nikomu nie przeszkadzają, nikogo nie dziwią i nikogo nie gorszą.

Natomiast inne środowiska średnio nadają się – według tych kryteriów – na przyjęcie krzyża. Wszystkie inne – nie tylko Sejm, gdzie posłowie się kłócą i stanowią wadliwe prawo. Nie tylko szkoła, w której uczy się nie tak, jak trzeba. Nie tylko szpital, w którym czasem zabija się dzieci i przepisuje antykoncepcję. Według tej logiki krzyż nie powinien też wisieć w domach prywatnych, w których stosuje się antykoncepcję przepisaną w placówkach medycznych – i robi się tysiące innych złych rzeczy. Krzyż nie powinien wisieć w domach, w których ludzie kłamią, zdradzają się, oszukują, przeklinają, stosują przemoc. Nawet na plebaniach nie powinien wisieć, bo i księża to nie aniołki. Ba! I w kościele też nie powinien wisieć, no chyba że w pustym. Bo jak tam ludzie najdą, to strach pomyśleć, ilu wśród nich hipokrytów, faryzeuszów i dewotów. Właściwie to najlepiej, jakby go nigdzie nie było, a już na pewno nie na Golgocie. Tam to już zupełnie nie było uszanowania dla krzyża! Podziurawili go siepacze gwoździami, opluli, poplamili krwią.

Ano właśnie – Krew Chrystusa, która spłynęła po krzyżu, uczyniła z niego znak zbawienia. Wybawienia od grzechu. Dlatego krzyż powinien dziś być wszędzie tam, gdzie może być – bo jest znakiem ocalenia dla tych, którzy ocalenia potrzebują, a nie nagrodą dla ocalonych.

Znaki wiary nie zastępują wiary, niekoniecznie też ją wzbudzają, ale na pewno nie pomoże niczyjej wierze ich brak.

Złe duchy drżą przed krzyżem – więc chcą się go pozbyć. Byłoby miło, gdyby przynajmniej chrześcijanie im w tym nie pomagali.

« 1 2 »
oceń artykuł
  • TomaszL
    08.03.2018 12:02
    Myślę że w tej dyskusji warto przeczytać:
    http://gosc.pl/doc/4548794.Bp-Muskus-Swiat-bez-tajemnicy-Krzyza-bylby-miejscem-nie-do
    doceń 1
  • KLKL
    08.03.2018 14:31
    Po przeczytaniu ostatniego artykułu zachwyciła mnie jego puenta, a szczególnie Pana ostatnie 2 zdania - ma Pan dar do tego, nie chcę Pana narażać na pychę, ale juz kiedyś przeczytałem takie zdanie, chyba lata temu, że [Kościół jest] zachwycający, bo Jezus jest zachwycający. To sa takie zdania osobistego świadectwa, które, na przykład w moim przypadku, działają ze szczególną mocą. A w nawiązaniu do krzyża w biurze - ja po otrzymaniu nowej pracy powiesiłem sobie obrazek Jezusa w dyskretnym miejscu niedaleko biurka, nie umiałem sam sobie odpowiedzieć dlaczego to zrobiłem - z tego powodu nawet miałem do siebie pretensje i kilka razy chciałem ten obrazek zdjąć, ale na szczęście nie zrobiłem tego. Chciałem go zdjąć bo zdawałem sobie sprawę jak jestem grzeszny, a wieszam taki obrazek. ALe zdałem sobie tez sprawę z tego, że na poczatku powiesiłem ten obrazek z wdzięczności Panu Bogu za dobrą pracę, którą mi dał, po prostu oddałem mu w ten sposób tę rzeczywistość. Również niejako mam wrażenie, że wprowadziłem go do mojeg obiura bo choć są tam dobrz ludzie, wierzący to po prostu krzyż nie wisiał. Wydaje mi się, że ten obrazek jest w dyskretnym miejscu ale zadziwiło mnie, że już kilka osób w rozmowie wspomniało, że ten obrazek "od razu widać" (powiedziane w życzliwym tonie i z poparciem jego obecności w biurze). Niektózy mają w biurku słoniki kubki i pamiątki. Oczywiście to bez porównania ale taki obrazek, czy tamten krzyż jest po prostu dobry, tak smao w Sejmie, nawet jeśli rozumowanie zapędza to w jakieś ślepe uliczki. To jakby coś ponad rozumem. Pana tekst z zeszłego tygodnia jakos uderzył we mnie w jakąś strunę i czuję, że z tym obrazkiem - tak jest dobrze.
  • Fryderyk
    08.03.2018 17:25
    Najtrudniej jest wyleczyć głowę. Homoseksualistów zupełnie nie rozumiem tak jak nie rozumiem tych, którzy wierzą w to, że katastrofa smoleńska była efektem zamachu, chyba że zamachu na umysły pilotów.
    doceń 2
  • G.
    09.03.2018 13:51
    Bardzo dziękuję za pana teksty.
    doceń 0