Nowy numer 17/2018 Archiwum

Naciągane świętowanie

Nie czeka na powtórne przyjście Chrystusa ten, kto nie chce słyszeć o Jego pierwszym przyjściu.

Nadchodzi koniec świata. Ziemia się trzęsie, szaleją huragany, wybuchają bomby, Ryszard Petru traci władzę w partii, rzeki wylewają z koryt, ludzi odcina się od koryt, prezes czyta atlas kotów – takie rzeczy.

– Ale dlaczego miałoby to świadczyć o końcu świata? – zapyta ktoś.

– A dlaczego nie? – odpowiem ja. Wszystko o tym świadczy. Czy jest coś, co mogłoby zaprzeczyć twierdzeniu, że wszystko zmierza ku końcowi? Nawet jeśli ktoś nie wierzy, że Jezus „powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych”, musi przyznać, że dni tego, co doczesne, są policzone.

U nas, śmiertelników, tak już jest, że co się zaczęło, to musi się skończyć – i nie ma innej opcji. Nawet słońce kiedyś się wypali, spopielając wcześniej naszą planetę. I zgasną wszystkie gwiazdy, i przeminą galaktyki, i wszechświat się zapadnie. Nie ma innej możliwości dla materii, która zaistniała w czasie. I dla naszych ciał nie ma innej możliwości.

Choć to takie oczywiste, niełatwo przebija się do powszechnej świadomości. Po to, między innymi, jest Adwent – żeby uświadomić lub przypomnieć, że te doczesne rzeczy, którymi tak bardzo się ludzie „jarają”, nie mają większego znaczenia – o ile mają choćby mniejsze znaczenie. Mowa o prawdziwym Adwencie, mowa o czasie, w którym chrześcijanie bardziej niż kiedykolwiek czekają na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Czyli na tę chwilę, gdy skończy się nasz świat i zacznie ten naprawdę wart czekania.

Ale w starzejących się społeczeństwach Zachodu nie myśli się o końcu. W ostatniej godzinie świata niewielu tam chyba pomyśli o wskazaniu apostoła: „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21,28). I to chyba dlatego w naszej strefie cywilizacyjnej Adwent w przestrzeni publicznej nie jest czasem czekania – od pewnego czasu staje się jednym potężniejącym jarmarkiem świątecznym, pełnym bombek i gwiazdek, i krasnali zastępujących św. Mikołaja. I choć jarmark jest świąteczny, to nie wiadomo, z jakiej okazji się świętuje. Nastrojowa obrzędowość Bożego Narodzenia została rozciągnięta na wiele poprzedzających je dni, a nawet tygodni, ale im dłużej trwają te „święta”, tym mniej w nich świętości.

Ludzie nie chcą dziś czekać na miłe rzeczy – te muszą być już, natychmiast. Pary idą do łóżka, nie czekając nie tylko na ślub, ale nawet na bliższą znajomość. Przeżywają „małżeństwo”, zanim się zacznie, dlatego coraz częściej w ogóle go nie zawierają.

Tak jest z wszystkim – ale kto nie umie czekać na właściwy początek, uśnie znużony, nie czuwając, gdy nadejdzie koniec.

W kościołach jednak wciąż trwa prawdziwy Adwent. Nie mrugają tam miliony światełek, jak w witrynach sklepowych, ale kto wejdzie i oczyści swoją duszę, temu zajaśnieje Chrystus. I będzie gotów na święta. Na początek i na koniec.

« 1 2 »
oceń artykuł
  • gregg84
    30.11.2017 18:38
    'U nas, śmiertelników, tak już jest, że co się zaczęło, to musi się skończyć – i nie ma innej opcji. Nawet słońce kiedyś się wypali, spopielając wcześniej naszą planetę. I zgasną wszystkie gwiazdy, i przeminą galaktyki, i wszechświat się zapadnie. Nie ma innej możliwości dla materii, która zaistniała w czasie. I dla naszych ciał nie ma innej możliwości'.

    Proszę się nie obawiać, redaktorze. Kiedy zgaśnie już słońce, gwiazdy i galaktyki, spopielając Ziemię, na której już dawno nie będzie ani naszych ciał, ani religii katolickiej - to materia nadal będzie się miała znakomicie, coraz równomierniej rozłożona we wszechświecie. ;)
  • unia z ołtarzem
    01.12.2017 01:21
    Ogólnie świętowanie Bożego Narodzenia to przerost formy nad treścią. "Świętuje" się obżarstwo (wszystkiego za dużo, połowa ląduje w śmietniku) prezenty (na ogół same niepotrzebne rzeczy), choinki, świecidełka itd. Coraz częściej (gdy brak uczestnictwa we Mszy św.) jest to już tylko forma ZAMIAST treści.
    doceń 1
  • sp
    01.12.2017 09:33
    Santa Clausy na wystawach sklepowych zaczęły się pojawiać zanim jeszcze dogasły znicze na cmentarzach. Tak działa magia Święta Gwiazdki.
    doceń 2
  • gut
    01.12.2017 23:45
    Cisza, nadaje - głębi - temu świątecznemu okresowi. ;)
    doceń 0