• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Strefa wpływu

    Marcin Jakimowicz Marcin Jakimowicz

    dodane 28.11.2017 11:20

    Młodzi przestają chodzić do kościoła. To ich wina! Na pewno?

    Od lat przyglądam się znajomym wspólnotom. Zastanawia mnie to, kto przychodzi na spotkania oazy czy parafialnych grup młodzieżowych. Widzę, że to w 90 proc. ci, których rodzice przed laty brali udział w spotkaniach Ruchu Światło–Życie. Doskonale ich znam. To moi znajomi. Dziś sami wysyłają do kościoła nowe pokolenie.

    Często słyszę pretensje o to, że młodzi przestają chodzić do kościoła. To oczywiście wina samego Kościoła, katechetów, księży – słyszę na każdym kroku. Naprawdę? A może (jeśli już szukać winnych) to wina nas, rodziców?

    Żadne przygotowanie do bierzmowania (nawet jeśli proboszcz staje na rzęsach i angażuje w to połowę parafii) nie zastąpi żywego przekazu wiary, który dzieciaki otrzymują w domu. Nie można mieć pretensji o to, że ksiądz w parafii na blokowisku nie jest w stanie ujarzmić setki młodych, którzy wpadli na chwilę tabunem do kościoła na obowiązkową Mszę dla bierzmowanych.

    Właśnie zakończył się IV Ogólnopolski Kongres Nowej Ewangelizacji, który na Jasnej Górze zgromadził ok. 700 duszpasterzy, sióstr zakonnych, katechetów, liderów wspólnot i świeckich animatorów. Zaciekawił mnie jeden z dyskutowanych wątków.

    Ponieważ największy wpływ na wychowanie religijne młodych mają rodzice (wedle badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych tylko 16 procent zasad moralnych przekazuje dzieciom Kościół, a aż 57 procent przekazu pochodzi od rodziców), należy przede wszystkim zadbać o… ewangelizację samych rodziców. I rozpocząć ją już, „wykorzystując duszpastersko” przygotowanie do I Komunii Świętej. Wczoraj brałem udział w podobnym spotkaniu. Proboszcz zaprosił rodziców „komunistów”, którzy mogli wysłuchać świadectwa budującego ich wiarę. Niektórzy początkowo siedzieli nieufni, ale Bóg stopniowo otwierał ich serca. Skoro rodzice mają trzy razy większy wpływ na wiarę swoich dzieci niż Kościół, nici z odsyłania pociech z kwitkiem: „Nie wiem. Zapytaj księdza na religii”.

    – Przymykam oczy i widzę, jak matka z ojcem modlili się z nami. Z tym się nie dyskutuje. To można albo naśladować, albo odrzucić. Ale nikt ci tego nie wydrze! – wspomina ks. Antoni Bartoszek, dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego.

    Praktyczni do bólu młodzi, ściskający w dłoniach "wszystkomające" telefony, są najbardziej samotnym pokoleniem w historii, zadającym konkretne pytanie: „No, dobra, ale jak to działa?”. Jeśli zobaczą, że w ich rodzinnych domach „to działa”, że rodzice po ostrej wymianie zdań są w stanie się pojednać, że wierzą w to, że „kto hojnie sieje, ten hojnie zbierze”, i ufają Bogu w kwestii domowych finansów, że błogosławią siebie nawzajem – mają szansę uwierzyć. Wiara nie jest dziedziczna, więc nie ma pewności. Ale jest wielka szansa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • janek
      30.11.2017 20:58
      Nie chcą chodzić bo widzą przykłady jak poniżej /cytat/ "Ks. Roman został skazany za gwałt na 13-latce. Po odsiedzeniu wyroku znów odprawia msze. Sprawę opisał"Duży Format".

      Ksiądz Roman B. poznał 12-letnią wtedy Kasię 10 lat temu, uczył ją religii w podstawówce. Przekonał jej rodziców, żeby przenieść dziewczynkę do szkoły z internatem w innym województwie. Tak naprawdę wywiózł ją do pustego mieszkania jego matki, która wyjechała za granicę.

      Mężczyzna znęcał się nad dziewczynką, bił ją i gwałcił, odurzał środkami uspokajającymi. Dziewczynka zaszła w tym czasie w ciążę, zmusił ją do aborcji u znajomego ginekologa.

      Kiedy doszło do procesu ksiądz został skazany na 8 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu sprawa trafiła jednak do ponownego rozpatrzenia. Konieczne okazały się kolejne przesłuchania dziewczynki, ta jednak znajdowała się wtedy w szpitalu psychiatrycznym. Sąd skrócił wyrok do zaledwie 4 lat.

      Po wyjściu z więzienia, sąd kościelny zezwolił aby Roman B. dalej pozostał w zakonie. Odprawia msze w Puszczykowie, oraz kontaktuje się z dziećmi w portalu społecznościowym Facebook.".
      doceń 11
    • Megi
      30.11.2017 23:33
      Szanowny Sokratesie i TL.... z tego co pamiętam, to feministki Nie protestowały przeciw zatwierdzonym w 2015 r. Zmianom w.ustawie emerytalnej kobiet ....Nie było w Polsce feministycznej rewolty---czarnych marszów ....lewactwo z PO i palikociarstwo włącznie z prezydentem Komorowskim na czele przeforsowali nakaz pracy dla kobiet w wiku 67 lat...nb wypełnili tym samym nakaz UE o zrównaniu wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet....Panowie jak wam ta decyzja się POdoba, to mnie nic do tego.....jednakże wyrażam mój sprzeciw i nie godzę się byście imputowali mi poglądy,z którymi nigdy nie miałam i mam nadzieję, nigdy nie będę miała NIC WSPÓLNEGO..... .Sokratesie i Tomaszu L....dlaczego Nie cieszycie się Panowie, że wasze matki, żony,siostry mogą w Polsce przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat?....Nie spawia wam radości fakt , że wasze żony, matki, siostry na emeryturze mogą się wam całkowicie poświęcić?, .....że mogą realizować swoje pasje i jak nie daj Boże szwankuje zdrowie mogą w końcu spokojnie się leczyć....dlaczego nazywacie lewactwem, feminizmem pragnienie otrzymania emerytury przez kobiety w wieku 60 lat ?. ...dlaczego uważacie, ze po 40latach ciężkiej pracy kobiety nie zasługują na emeryturę?....
    • Megi
      01.12.2017 12:26
      Tomaszu, Tomaszu troszczysz się o życie żony, swoje na emeryturze, a nie wiesz czy jej dożyjecie???....Im więcej lat, tym prawdopodobieństwo śmierci większe....co dla strefy wpływu władcy tego świata jak najbardziej w to graj.... Kto ma życzenie, proszę bardzo ma do tego prawo i do 90 lat niech pracuje....kto natomiast nie ma życzenia i nie chce się godzić na decyzje strefy wpływu władcy tego świata, niech nie będzie do lewaków i feministek porównywany....Wszak jesteśmy ludżmi stworzonymi do życia w wolności
    • Megi
      01.12.2017 13:13
      I tu pełna zgoda....też uważam, to antyprawo za największą perfidię strefy wpływu władcy tego świata ....jest to jak najbardziej niesprawiedliwe....każdy powinien mieć prawo, do swoich ciężko zarobionych składek emerytalnych....
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół