• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Opozycja jako sondaż

    Jacek Dziedzina Jacek Dziedzina

    dodane 17.11.2017 14:00

    Działań opozycji najbardziej powinny obawiać się polskie sondażownie. Tracą robotę.

    Jak tak dalej pójdzie – na przykład tak, jak właśnie poszło w Strasburgu – ośrodki badań opinii publicznej stracą zlecenia. Setki ludzi straci pracę, a i media będą musiały wymyślić nowe tematy, by zapełnić jakąś jedną trzecią powierzchni i czasu antenowego, które obecnie wypełniają sondaże dotyczące preferencji wyborczych, publikowane i omawiane namiętnie właściwie już dwa dni po ogłoszeniu wyniku wyborów. I tak przez całą kadencję. Sondażownie i zatrudnieni w nich ludzie stracą robotę, bo nikt nie będzie już chciał wykładać kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy złotych na badania, z których można dowiedzieć się tego, co jest jasne po przejrzeniu – choćby wyrywkowo – działalności opozycji. Po co wydawać grube pieniądze, by dowiedzieć się, na kogo chcą głosować Polacy, skoro wystarczy obejrzeć – najlepiej na żywo, bez komentarzy – wystąpienia np. europosłów PO w Parlamencie Europejskim. Po co robić mądre miny nad drogimi tabelkami i wykresami, skoro wystarczy posłuchać wystąpień liderów opozycji, by wiedzieć „na bank”, że preferencje wyborcze w najlepszym wypadku stoją w miejscu, a zakurzony trochę dyplom socjologa podpowiada mi, że chyba nawet idą ostro w górę (do tego zresztą żaden dyplom potrzebny nie jest). I wcale nie czuję satysfakcji z faktu, że ekipa rządząca nie ma z kim przegrać. To groźne na dłuższą metę nawet w sytuacji, gdyby rządziły nami same anioły – zawsze jakiemuś może odbić – a co dopiero w sytuacji, gdy rządzi ekipa, której naprawdę dobrze zrobiłby odczuwalny oddech konkurencji na plecach. Tymczasem konkurencja na własne życzenie ciągnie sondaże w dół… łącznie z samymi sondażowniami.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • gregg84
      18.11.2017 11:47
      Panu redaktorowi chyba się wydaje, że opozycja powinna być takim mniej pisowskim Pisem. Dziękuję, ale nie skorzystamy. Jeśli cała gra ma być cokolwiek warta, to jest to gra o całą stawkę, a nie o chwilowe parę procent w słupkach poparcia. Dlatego uważam, że bardzo dobrze się stało, iż polscy europosłowie zagłosowali przeciwko pisowskiemu reżimowi, i szkoda tylko, że nie uczyniło tak jeszcze więcej z nich. Europejski nacisk na obecną władzę to w dłuższej perspektywie najlepsze, co może spotkać Polskę.
    • mee...
      18.11.2017 16:35
      Jak to tak bez igrzysk sie obejsc gdy za zdrade stanu nie ponosi sie odpowiedzialnosci, a do wyborow daleko...jeszcze by doszlo do tego, ze publika zaczela by jazyc :)
    • gośc
      18.11.2017 22:45
      Jakoś nie wierzę w troskę piszącego o opozycję. Tylko pycha i obłuda. Jest super, suweren zadowolony, słupki idą w górę. Czas spocząć na laurach i czekać na raj na ziemi, który tworzą nam rządzący.
    • Tytan
      19.11.2017 18:14
      Opozycja? W Polsce z opozycji to jest tylko Kukiz15. No i jest jeszcze opozycja pozaparlamentarna. Reszta to nie opozycja tylko lobbyści interesów Brukseli i Berlina.
      doceń 14
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół