• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Jesteśmy gościnni i miłosierni

    Bogumił  Łoziński Bogumił Łoziński

    |

    GN 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    Czy ludzi, którzy przeznaczają własne środki, aby uratować życie dziesiątek tysięcy Syryjczyków, można nazywać ksenofobami i oskarżać o brak miłosierdzia?

    Publicysta Jacek Żakowski w „Gazecie Wyborczej” stwierdził: „W lustrze uchodźców zobaczyliśmy naszą straszną twarz. Nie tylko ksenofobiczną, rasistowską i islamofobiczną. Także – bez względu na kontekst – egoistyczną, samolubną, okrutną, tchórzliwą, agresywną i paranoiczną. Złą w niemal każdym wyobrażalnym sensie… (…) Fetor polskiej ksenofobii rozniósł się po Europie”. Z kolei redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis we wstępniaku do swojego tygodnika napisał: „Boję się barbarzyńskich islamskich fanatyków (...). Ale jeszcze bardziej boję się naszej niewierności najważniejszemu chrześcijańskiemu przykazaniu, przykazaniu miłości”.

    Takie stwierdzenia, które formułują nasze środowiska lewicowo-liberalne, to codzienność. Do tego robi się to często w formie obraźliwej. Redaktor Żakowski widzi w „lustrze uchodźców” odrażającą twarz, tyle że nie jest to twarz przeciętnego Polaka, ale co najwyżej jakiegoś marginesu. Zostawmy to, co zobaczył publicysta „Gazety”, i przyjrzyjmy się naszemu prawdziwemu wizerunkowi.

    Imigranci

    Zacznę od obserwacji z najbliższego otoczenia. Warszawskie biuro „Gościa” mieści się w samym centrum miasta, obok budynku Teatru Muzycznego Roma. W okolicy znajdują się liczne restauracje, a wśród nich te prowadzone przez obcokrajowców: Arabów, Gruzinów, Wietnamczyków czy Japończyków. Nigdy nie zauważyłem tam jakichś problemów na tle rasistowskim. Wprost przeciwnie, miejsca te cieszą się dużą popularnością.

    Według danych Urzędu ds. Cudzoziemców w 2015 r. liczba obcokrajowców mających prawo do pobytu długoterminowego wynosiła w Polsce prawie 200 tys. osób, z czego jedna czwarta to byli Ukraińcy, potem Rosjanie, Białorusini, Wietnamczycy, Chińczycy i Ormianie. Czy gdyby rzeczywiście w naszym kraju byli oni na masową skalę prześladowani, jak twierdzą lewicowe środowiska, osiedlaliby się tu na dłuższy czas? Liczbę 200 tys. należy traktować jako dolną granicę, w rzeczywistości jest ona wielokrotnie większa, bo nie uwzględnia pobytów krótkoterminowych. Na przykład według danych Ukraińskiego Centrum Analitycznego w tym roku pracuje w Polsce ponad 1,2 mln Ukraińców.

    W 2014 r. Komisja Europejska opublikowała raport dotyczący przyjmowania imigrantów spoza Unii Europejskiej. Wynika z niego, że po Wielkiej Brytanii najwięcej przyjmuje ich Polska. Z 2,3 miliona osób, które przyjechały do krajów UE, Brytania wydała 568 tys. pozwoleń na przynajmniej 30-dniowy pobyt, a Polska 355 tys., podczas gdy trzecie w tej klasyfikacji Niemcy – 200 tys. Dane te są oczywiście sprzed głównej fali imigrantów z Bliskiego Wschodu.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Marek
      15.08.2017 11:27
      Proszę nie kazać katolikom przestrzegać przykazań, to nieuczciwe. Katolicy mają prawo sami decydować, które przykazania ich dotyczą i wybiórczo decydować o ich przestrzeganiu.
    • M
      15.08.2017 14:41
      Cóż dla mnie kwestia jest oczywista. Czy przyjęcie wśród 7 tysięcy osób, maksymalnie 5% uchodźców jest pomocą uchodźcom?. Tym 5% tak, ale kto ujmie się za kobietami upokorzonymi przez te osoby które trafią do naszego kraju, a uchodźcami nie są?. Zabawne jest to że Niemcy, kraj który ośmieszył się w polityce migracyjnej, który nie jest w stanie deportować znanych terrorystów z powodu braku paszportu, chce rozsądnej Polsce narzucać swoją wolę, przysyłać tych ludzi. Sytuacja podobna do pomocy żebrakowi na ulicy, czy danie 5-10 zł biedakowi na ulicy to pomoc?, czy lepiej przeznaczyć te 5-10 zł na schronisko dla bezdomnych gdzie jedzenie i łóżka otrzyma każdy TRZEŹWY bezdomny?. Przecież jak można odmówić pomocy proszącemu biedakowi?!, a kto by się zastanawiał nad konsekwencjami tej "pomocy". Przecież jeżeli ta osoba realnie chce zmienić swoje życie, poprawić swój byt, niech uda się TRZEŹWA do schroniska dla bezdomnych najczęściej prowadzonego przez nasz Kościół. Ale jak to, jak można nie pomóc biednemu proszącemu o 5 zł?(przecież nie wiadomo czy przeznaczy te pieniądze na alkohol), toż to nie po chrześcijańsku. Tak widzę to larum lewicowego absurdu. Pomoc oderwana od zdrowego rozsądku, pomocą nie jest.
    • gut
      15.08.2017 22:00
      Wielowarstwowe zagadnienie. ;-)
    • Anna Panna
      15.08.2017 23:57
      W 2015 r. przybyło do Polski 150 rodzin syryjskich chrześcijan. Po roku zostały cztery, reszta wyjechała do Europy Zachodniej szukać lepszych warunków materialnych.

      I o czym my w ogóle rozmawiamy?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół