• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Matka to wszystko

    dodane 18.05.2017 00:00

    O wielkich miłościach, sanitariuszkach i wieszczach mówi Barbara Wachowicz.

    Barbara Gruszka-Zych: Czy matkę kocha się za coś?

    Barbara Wachowicz: Pracując nad książką o legendarnym harcerskim Batalionie AK „Zośka” i nad opowieścią „Bohaterki powstańczej Warszawy”, zaprzyjaźniłam się serdecznie z matką najmłodszej sanitariuszki, 15-letniej Krysi Niżyńskiej. Jednej z tych, które dźwigały nosze z rannymi pod ostrzałem, pełzały kanałami, ratując towarzyszy broni, nosiły meldunki. Jednej z tych, o których Jan Paweł II powiedział: „Powstanie warszawskie było zrywem pokolenia moich rówieśników, którzy swoje młode życie rzucili na płonący stos. I heroizm tych moich rówieśników dopomógł mi w odkryciu mojego powołania”. Krysia – harcerka, o której koleżanki z tajnej drużyny mówiły mi, że wszystko robiła z wdziękiem, radością życia i wiarą w zwycięstwo – w powstaniu okazała niezwykłą ofiarność i odwagę. Prof. Zofia Stefanowska – jedna z powstańczych dziewcząt – powiedziała mi, że gdy wszystkie miały już świadomość nieuchronnej klęski, tylko Krysia niezłomnie pochylała się nad każdym rannym. Zginęła straszną śmiercią, została zamordowana przez Niemców, bezbronna, w niewoli. Matka szukała prochów dziecka – na próżno. Nigdy nie zapomnę jej przejmujących słów: „Myślą i sercem jestem zawsze z moją córeńką, nie wiem, jak zabitą, w jakim porzuconą dole. I przypominam sobie, jak modliła się wierszem swej imienniczki, warszawskiej Syreny – Krysi Krahelskiej: »Daj nam, Chryste, silną wolę życia! I daj nam śmierć żołnierską, jeśli umrzeć trzeba!«. Nie dana była mojej Krysi taka śmierć”. I to jest właśnie odpowiedź na pytanie – za co kocha się matkę.

    Czy Krysia Niżyńska napisała coś o swojej matce?

    Gdy odgruzowywano szkołę sióstr zmartwychwstanek, której była uczennicą, wydobyto z pobojowiska jej zeszyt, a w nim list, w którym pisze: „Matka to jest coś najświętszego, ukochanego, oddanego dziecku całą duszą. Matka całym swoim życiem służy nam. Dziecko ją stawia za wzór, z nią będzie żyć i czuć. Jej serca nie zastąpi nic. Matka jest przyjacielem, nauczycielem, opiekunem. Matka odczuwa potrzeby i tęsknoty dziecka. Tylko ona potrafi dać dziecku pełnię prawdziwego szczęścia. Wszystko minie, ale Matka zawsze zostanie i nigdy nie przestanie kochać”.

    Mówi się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Czy matki opisane przez Panią w książce „Matki wielkich Polaków” promieniowały na swoje dzieci?

    Nie wszystkie. Ale na pewno taki bezcenny wpływ miały na synów matki Fryderyka Chopina czy Stefana Żeromskiego. Genialny Fryderyk odziedziczył po swej „mameczce”, jak ją czule zwał, nie tylko duży i tylekroć przez siebie wyśmiewany nos, ale i zdolności muzyczne. To ona także wskazała mu skarby wiary. We wspomnieniu jednego ze świadków pacholęcych lat Fryderyka czytamy: „Był chłopcem religijnym, zawdzięczał to pobożności Matki swojej, która go pokornego doprowadzała do spowiedzi, zabierała ze sobą do kościoła, gdzie pod jej bacznym okiem, klęcząc, modlił się”. Jego ostatnia w życiu myśl, ostatnie wołanie było skierowane do matki. W „Dziennikach” Żeromskiego odnajdujemy najpiękniejsze, żarliwe wyznania miłości, wdzięczności, tęsknoty za matką: „Pierwsze tchnienie poezji poznałem w dzieciństwie z urywków przepisanych ręką Matki”; „Matka – to wszystko!”.

    Poeci przywoływali matki w wierszach.

    Jan Kasprowicz, który wyszedł z najuboższej chłopskiej chaty, by po latach osiągnąć sławę i tytuł rektora Uniwersytetu Lwowskiego, powiedział: „Matce dużo zawdzięczam, prawie wszystko”. W jego „Hymnach”, które uznawane są za szczyty liryki polskiej, trwa echo pątniczych wędrówek u boku matki, prostej chłopki, która wprowadzała go w świat modlitwy. A nasz noblista Henryk Sienkiewicz, który uderzał słowem jak szpadą w obronie rodaków, będąc już jednym z najsłynniejszych pisarzy świata, powiedział, że pociąg do literatury odziedziczył po matce. Bracia Mickiewicza zostawili świadectwo „promieniowania matczynego”, pisząc: „Pierwszym nauczycielem Adama była Matka. Ona nauczyła go pacierza i zamiłowania do wszystkiego, co dobre”.

    Czego uczyły Pani bohaterów matki? Czy te priorytety zmieniały się wraz z epoką?

    Nie, nie zmieniały się. Były te same, czy to w wieku XVII, czy w XIX, czy w XX! Matki wpajały dzieciom wiarę, miłość do kraju i rodziny, szacunek dla tradycji, odwagę, prawdomówność, gorliwość w nauce. Każdej z matek towarzyszyła troska o zdrowie i przyszłość syna. Marzyły, by osiągnął znaczące stanowisko, zdobył dobry zawód. Nawet uroczo rozpoetyzowana Salomea Słowacka zażądała, by jej syn zrobił karierę w biurze. Znamienny jest żal pani Stefanii Sienkiewiczowej, gdy jej niesforny synalek porzucił studia medyczne i przeniósł się na filologię. Prorokowała ponuro: „Zostanie po nim kilkanaście zabazgranych arkuszy, których nikt czytać nie zechce”. Życzmy wszystkim matkom, żeby się tak myliły.

    Od matki, jak pisał Adam Mickiewicz, blisko do Matki Boskiej. Czy wieszcz nie idealizował swojej mamy?

    W mojej książce „Wigilie polskie”, poświęconej autorowi „Pana Tadeusza”, przytaczam wnikliwą analizę kanadyjskiego naukowca prof. Gille’a-Maisaniego, który porównując nakreślony w twórczości Mickiewicza obraz Matki Bożej, matki rodzonej i Matki Ojczyzny, stwierdza, że „miłość, jaką dziecko żywiło do Matki, przenosi się na postaci matek duchowych – natury, Ojczyzny, Matki Boskiej”. To nie było idealizowanie, lecz wspomnienie dzieciństwa „sielskiego, anielskiego”. Miłość i tęsknota do tej, która była dlań, jak napisze, „osłodą i pociechą”.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    • Maluczki
      24.05.2017 12:17
      Tak jest! Matka stanowi o życiu swojego dziecka, jaki ono będzie!!! -------Św. Henryk de Osso powiedział: Świat zawsze był takim, jakim uczyniły go kobiety. --------- Aby to uczynienie było jak najlepsze, Pan Bóg dal Szóste Przykazanie Boże!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół