• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Smoleńsk w okowach polityki

    Bogumił Łoziński

    |

    GN 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    U źródeł tragedii smoleńskiej, ale także niemożności odkrycia prawdy o jej okolicznościach, leży chora polska polityka.

    Po siedmiu latach od katastrofy smoleńskiej dochodzę do wniosku, że negatywne zjawiska, jakie są z nią związane, wynikają z patologicznej formy polityki uprawianej w Polsce, a dokładnie wojny, jaką Platforma Obywatelska prowadzi przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Ktoś pomyśli, że będzie to tekst wpisujący się w spór polsko-polski po stronie PiS. Jednak według mnie nie da się zrozumieć momentu, do którego doszliśmy w sporze o okoliczności katastrofy, bez analizy źródeł postępowania głównych aktorów sceny politycznej. Przyznaję, że ze strony PiS-u pojawiają się zachowania, które również oceniam negatywnie, np. oskarżenia o zamach, któremu towarzyszyła sztuczna mgła, czy twierdzenie o przeżyciu katastrofy przez trzy osoby, które potem zostały dobite. Jednak takie działania są niewspółmierne do skali pogardy i cynizmu środowiska PO. Postawa PiS na pewno nie była powodem tragedii i nie uniemożliwiała dochodzenia do prawdy. Wprost przeciwnie, partia ta robi wszystko, choć czasem po omacku, wyciągając zbyt daleko idące wnioski, aby odkryć, co się stało.

    Dostępne jest 10% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    • MMK
      22.04.2017 22:49
      Autor artykułu pisze,że "ktoś pomyśli,że będzie to tekst wpisujący się w spór polsko-polski po stronie PIS" i,niestety,ma rację.Ten tekst wybitnie wpisuje się w ten spór i wyraźnie pokazuje,po której stronie stoi autor.Pisze on o nienormalności polityki w Polsce i jako początek problemów i wojny przedstawia "spór o krzesła".Już tu pomija ważne fakty,niezbyt wygodne dla PIS.Chodziło o szczyt unijny,na którym Polskę reprezentować miał premier,a prezydent Kaczyński wprosił się tam na siłę.Kolejna sprawa,to "rozdzielenie wizyt w Katyniu".Otóż nie było żadnego rozdzielenia wizyt,bo nigdy nie była planowana wspólna wizyta.Przypomnieć należy,że premier Tusk leciał do Katynia na zaproszenie ówczesnego premiera Rosji-Putina.I znów,Lech Kaczyński na siłę chciał być koniecznie tam,gdzie Donald Tusk.Pomijam już sam fakt,że dwie najważniejsze osoby w kraju nie powinny latać tym samym samolotem,czy jechać jednym samochodem.Sprawa ostatnia,to ustalenia "komisji smoleńskiej".Widziałem ten film.Każdy,kto cokolwiek wie o lotnictwie,ten film wyśmieje.Najpóźniej w momencie,w którym jest mowa o tym,że piloci po osiągnięciu wysokości 100 m czekali na decyzję kontrolerów,co mają dalej robić.Przykro to pisać,ale ten artykuł w ogóle nie powinien się pojawić w gazecie takiej jak Gość Niedzielny.To kolejna cegiełka dokładana do sporu polsko-polskiego.Cegiełka do muru dzielącego Polaków.Muru,który jest już nie do zburzenia.Głównie dzięki działalności A.Macierewicza i jego komisji.Artykuły podobne do tego tylko pogarszają sytuację w Polsce.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół