• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Biorę to!

    Marcin Jakimowicz Marcin Jakimowicz

    dodane 24.03.2017 12:17

    Dostaliśmy kiedyś obietnicę: „daję wam to miasto”. Pierwsza myśl? Kim ja, szaraczek, jestem, by błogosławić miasto i przejmować nad nim duchową kontrolę?

    Pamiętacie dlaczego Bóg błogosławił faraona, Potifara i cały potężny Egipt? Ze względu na jednego człowieka! A zaczął to czynić w czasie, gdy ten akurat siedział w więzieniu i wydawało mu się, że jest zwykłym „szaraczkiem”. W Księdze Rodzaju czytamy: „Pan błogosławił domowi tego Egipcjanina przez wzgląd na Józefa. I tak spoczęło błogosławieństwo Pana na wszystkim, co [Potifar] posiadał w domu i w polu”.

    Takie Słowo dostałem przedwczoraj. Przejąłem się nim.

    To ze względu na Ciebie Bóg będzie błogosławił twojej firmie, wspólnocie, miastu.

    Wszystkie kraje dokoła odczuwały głód, panowała w nich bieda, aż piszczało, a Egipt opływał w dostatki i miał pełne spichlerze. Dlaczego? Bo Bóg błogosławił temu państwu „ze względu na Józefa”. Ze względu na jednego człowieka.

    Kilka dni temu rozmawiałem z Michałem Świderskim (SNE Gliwice, kanał „Dotyk Boga”, prezes czterech firm informatycznych). Bardzo dotknęły mnie jego słowa (cały wywiad znajdziecie w „Gościu” za tydzień): „Przez Boży wzrost moich firm chcę mieć coraz większy wpływ na miasto. Nie dla siebie. Dla Jezusa. Jesteśmy po to, by krok po kroku wprowadzać rządy Jezusa i zabierać to, co demon sobie przywłaszczył. Czytam fragment Rz 4,13: «Albowiem nie od wypełnienia Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary». Dzięki śmierci Jezusa jestem dziedzicem świata. Jako katolik z Gliwic mam brać moje miasto przez wiarę jako dziedzictwo. Ono ma się stać całkowicie poddane Bogu”.

    Marcin Zieliński ma rację: „To ekscytujące, kiedy widzisz, że koniec twoich możliwości jest dopiero początkiem możliwości potężnego Boga, u którego niemożliwe nie istnieje. On oczekuje od nas jedynie wiary i zaufania”.

    Na deser słowo, które napisał ostatnio Augustyn Pelanowski: „Uwielbia się Boga za zwycięstwo zanim się je zobaczy na własne oczy i to pewnym, donośnym głosem, a nie zgaszonym i niepewnym (Ap 7,9-12 czy Ap 11,15-18 i 19,1-6). Piorunujące pewnością uwielbienie pozwala zobaczyć zwycięstwo zanim się je odniesie!”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Stach
      27.03.2017 11:09
      Dziękuję Panie Marcinie. Pociągnął mnie Pan do podjęcia wyzwania wielkopostnego - a konkretnie do modlitwy i pokuty osobistej w intencji, która na pozór absolutnie przekracza mój format. Poczułem, że Pan Bóg chce, abyśmy z wiarą brali się za wielkie rzeczy, na miarę jego wezwania a nie mojej małości. Abyśmy byli w tym gorący! Chwała Panu! Dziękuję jeszcze raz. Jak to dobrze, że jesteśmy wszyscy jednym ciałem.
    • Kasia
      27.03.2017 11:38
      Nie wiem, jak rzekomo katolicki tygodnik piórem p. Jakimowicza może propagować tzw. ewangelię sukcesu, które jest koncepcją teologiczną rozwijaną w obrębie pentekostalnych wspólnot zielonoświątkowych i do pogodzenia z wiarą katolicką po prostu nie jest. Mam pytanie do autora. Co to znaczy, że otrzymał Pan "Słowo"? Chodzi o prywatne objawienie w tym wypadku?
    • Kasia1
      27.03.2017 11:41
      Stach - ale jednym ciałem można być tylko o obszarze niezmiennego depozytu wiary. Poglądy sprzeczne z wiarą katolicką nie mogą przyczyniać się do budowania jednego ciała. Ze smutkiem czytam teksty p. Jakimowicza. Rozumiem, że autor się pogubił i dał uwieść pentekostalizmowi. OK. Ale dlaczego Redakcja "Gościa Niedzielnego" bez zastanwienia i refleksji raczy czytelników zielonoświątkowymi koncepcjami?
    • JAWA25
      01.05.2017 12:09
      o co w tym wszystkim chodzi?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół