• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • e-kupowanie

    Tomasz Rożek

    |

    GN 18/2012

    dodane 02.05.2012 00:15

    Polacy w sieci kupują coraz więcej i coraz chętniej. Najczęściej książki, sprzęt elektroniczny, odzież i kosmetyki. Co zrobić, żeby nie dać się nabić w butelkę?

    Kupuję w sieci, bo jest taniej, szybciej i wygodniej. Nie tracę czasu na chodzenie od sklepu do sklepu czy na stanie w kolejkach. Mam większy wybór i mogę w spokoju zdecydować się na to, na czym mi naprawdę zależy.

    Ja nie kupuję w sieci, bo na ekranie komputera nie jestem w stanie sprawdzić jakości produktu. Nie mogę go przymierzyć. Poza tym boję się, że gdy produkt będzie wadliwy, będzie problem ze zwrotem.

    Dwie osoby i dwie różne opinie na ten sam temat. Niektórych rzeczy w sieci się nie kupuje (np. szklanych wazonów). Ale są i takie produkty, których poza siecią nie sposób znaleźć. Jak inaczej kupić np. książkę wydaną w USA? Coraz większa grupa Polaków kupuje w internecie. W 2011 r. wydaliśmy w sieci prawie 16 mld zł. Około 40 proc. polskich internautów przyznaje, że robi e-zakupy.

    Na końcu kolejki

    Czy w takim razie jesteśmy w awangardzie? Nie, jesteśmy na szarym europejskim końcu. Nie miejsce tutaj, by rozważać, dlaczego, ale kiepska infrastruktura internetowa Polski na pewno nie pomaga w nowoczesnych zachowaniach konsumenckich. W Europie liderem e-zakupów są Brytyjczycy. Gdy my rocznie wydajmy około 16 mld zł, oni ponad 200 mld zł. Gdy w Polsce średnio przeznacza się na zakupy w sieci około 350 zł rocznie, w Wielkiej Brytanii prawie 10 razy więcej! Zaraz za Brytyjczykami znajdują się Norwegowie i Duńczycy. To dane Centre for Retail Research.

    Co z zacytowanych wyżej danych wynika? Tak zwany rynek e-commerce (e-handel, elektroniczny handel) dopiero zaczyna się rozwijać, dopiero zaczyna przyspieszać. W ciągu roku sektor elektronicznego handlu notuje największe w naszym regionie Europy wzrost wynoszący 15–20 procent. A skoro tak, może warto zastanowić się, jak bezpiecznie kupować w sieci.

    Nieprawdą jest, że zakupy w sieci są bardziej niebezpieczne niż te w świecie realnym. Prawdą natomiast jest to, że kupujący musi posiadać pewną wiedzę. Niebezpieczeństw w sieci nie brakuje, tak jak w świecie poza internetem. Są to jednak inne niebezpieczeństwa i warto zdawać sobie z nich sprawę.

    Sprawdź sprzedawcę

    Ci, którzy często robią sieciowe zakupy, mają swoje sprawdzone serwisy (sklepy). Ci, którzy dopiero zaczynają wchodzić w e-handel, powinni nieco się rozglądnąć. Zanim kliknie się przycisk „kup”, warto rozpytać o sprzedającego. Dobrym pomysłem jest np. wpisanie w wyszukiwarkę nazwy sklepu i przeczytanie opinii kupujących. Co do opinii publikowanych na stronie sklepu, trzeba kierować się zasadą ograniczonego zaufania. Ich autorem może być właściciel serwisu. Wyjątkiem są serwisy aukcyjne. Tutaj można ufać, że komentarze są pisane przez prawdziwych klientów. Przed wzięciem udziału w aukcji internetowej, zawsze warto poczytać o osobie (firmie), która towar wystawia. Gdy komentarzy nie ma albo gdy są one nieprzychylne, warto dwa razy się zastanowić przed dokończeniem transakcji.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół