• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Zmiłuje się i przyjdzie

    ks. Jerzy Szymik

    |

    GN 48/2011

    dodane 01.12.2011 00:15

    Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie, Dwie tylko: p o e z j a i d o b r o ć... i więcej nic... C. K. Norwid

    Tylko komunizm może nas wyzwolić
    (Gianni Vattimo, włoski filozof, deputowany do Parlamentu Europejskiego; „Gazeta Wyborcza”, 3–4 września 2011 r.)

    (…) mężczyźni powinni zostać mentalnie przeprogramowani, by zainicjować walkę o genderową równość. Z całą pewnością jest to trudne zadanie, równie trudne, co przekonanie religijnego fanatyka, że Bóg nie istnieje. (…) Jestem ateistką. W moim przekonaniu zorganizowana religia i jej liczne instytucje są formą zalegalizowanej manipulacji społeczeństwa, która ma zawstydzająco długą i trwałą tradycję. (…) zorganizowane struktury religijne powinny zostać zarejestrowane jako licencjonowany biznes, alternatywna forma zbiorowej psychoterapii. Specjalny „wydział podatkowy” powinien kontrolować przychody instytucji religijnych. Podatki pozyskiwane z „sektora religijnego” mogłyby być przykładowo wykorzystywane w celu poprawy służby zdrowia danego kraju.
    Dubravka Ugresić, chorwacka pisarka, laureatka licznych nagród; „Tygodnik Powszechny”, 14 sierpnia 2011 r.)

    Przychodzi kobieta do kobiety i wychwala mężczyznę. Taka sytuacja jest ukrytą treścią pieśni „Magnificat” (…) Reżyserka Marta Górnicka i 20 uczestniczek widowiska swoim scenicznym wybuchem usiłuje skręcić kark tej zdradliwej pieśni dziękczynnej. (…) „Magnificat” to jeden z najmocniejszych punktów programu kulturalnego podczas polskiej prezydencji w UE.
    (Joanna Derkaczew o widowisku „Chór Kobiet – Projekt II: Magnificat” w Instytucie Teatralnym im. Z. Raszewskiego w Warszawie; tekst nosi tytuł „Bóg zapłać? Nigdy w życiu!”; „Gazeta Wyborcza”, 8 lipca 2011 r.)

    – (…) odpowiadasz na cytat z Księgi Jeremiasza, „Zanim uformowałem cię w łonie, znałem cię”: „Nie, nie znam cię. Sama się uformowałam”.

    – Chodziło mi o odpuszczenie, odejście, odsunięcie się. Dobrze by było, żeby z takich historii, jak te, opowiedziane w tej książce, wynikało prędzej czy później odsunięcie się i odpuszczenie.

    – To jest powiedzenie „nie” Bogu, ale też i matce…

    – To było przeciwko Bogu. Matka aż tak mnie nie zaprząta.
    (Justyna Bargielska, laureatka Nagrody Literackiej Gdynia, w rozmowie z Agatą Kulą; „Tygodnik Powszechny”, 11 września 2011 r.)

    Takich fragmentów, publikowanych w prasie w 2011 roku, można by zacytować setki. Powyżej jedynie cztery, z letnich miesięcy. Nie będę ich komentował. Przypomnę jedynie, że „Gazeta Wyborcza” powstała przed 22 laty jako wsparcie wielkiego wyborczego zwycięstwa polskiego społeczeństwa nad komunizmem 4 czerwca 1989 roku (à propos tego, że tylko komunizm może nas wyzwolić). Natomiast na stronie tytułowej „Tygodnika Powszechnego” widnieją słowa „Katolickie Pismo Społeczno-Kulturalne” (à propos fanatyka przekonanego, że Bóg istnieje).

    To wszystko straszliwie boli. Ten rodzaj nienawiści, który uderza w to, co najdroższe. Zwłaszcza wtedy, kiedy człowiek usiłuje prawdziwie kochać Boga i ludzi, naszą ojczyznę i cały nasz świat. Co robić z tym cierpieniem? W co je przekuć? Jak i o co się modlić? Miałem bowiem nadzieję, że za mojego życia już nie przeczytam w polskiej gazecie słów „tylko komunizm może nas wyzwolić”. I że nikt czegoś takiego nie wymyśli, żeby powiedzieć o jednej z najgenialniejszych pieśni, jakie wyszły kiedykolwiek z kobiecego serca i ludzkich ust, o hymnie „Magnificat” (słyszę, jak w słodkich czerwcach mojego dzieciństwa słowa tej pieśni wraz z dźwiękami organów obijają się o witraże pszowskiej bazyliki, w obłokach kadzidła, podczas nieszporów) – że trzeba jej skręcić kark. Ani żeby powiedzieć „to było przeciwko Bogu”.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Jotam
      04.12.2011 08:59
      Kasandro, przepraszam Cię za Kościół, który tak Cię, jak widzę, skrzywdził, że uznajesz za słuszne zdeptanie nas, katolików. Przepraszam Cię, bo strasznie musieliśmy Cię skrzywdzić, skoro uznajesz za słuszne bluźnierstwa, profanacje, szyderstwa z tego, co dla nas najświętsze. Bardzo musieliśmy Cię zranić, skoro wolisz promocję komunizmu, nihilizmu i agresywnego feminizmu w miejsce chrześcijaństwa. Przepraszam Cię za Jezusa, który i Ciebie i mnie odkupił za cenę swojej Krwi. Przepraszam za Matkę Teresę z Kalkuty, za Jana Pawła II, za Joannę Beretta-Mollę, za setki tysięcy męczenników ostatniego wieku. Przepraszam za wszystkich świętych. Przepraszam za miliony zwykłych katolików, którzy poświęcili życie w bezinteresownej służbie innym. Przepraszam i za to, że spaliliśmy Rzym.
      doceń 16
    • Mota
      04.12.2011 20:42
      Słuchajcie, kochani. Ten cały Kasandra działa według znanego schematu propagandzistów: "Musisz mieć ostatnie słowo". On odpisze na każdy post, choćby został kompletnie bez argumentów (a tak się stało - wystarczy prześledzić merytoryczną zawartość tej dyskusji), byle był na końcu i byle powstało wrażenie, że coś odpisał. Jest na tym portalu paru podobnych do niego, stosujących tę samą metodę, może to nawet ta sama osoba. To bełkot typowego politruka. Lepiej - jeśli ktoś chce nawiązać do głupstw, które wypisuje, zająć się tymi głupstwami, ale z nim nie wdawać się w jałowe polemiki. Szkoda czasu.
    • PROSTE
      05.12.2011 02:40
      Osobnik "Kasandra" potrzebuje egzorcysty.
      Z Bogiem.
    • Senior2
      05.12.2011 22:04
      Kasandra - to facet CZUBEK który wychodzi na przepustki z Tworek.To taki drugi palikot a państwo z nim prowadzą dyskusję.NIE WARTO.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół