Czy wiecie, co to znaczy patrzeć na śmierć własnego syna? Dusza może boleć równie dotkliwie jak ciało. Przecież to Ciało z mojego ciała, Krew z mojej krwi… Umierałam razem z Nim.
Zobaczyłam Go na balkonie pałacu Piłata. Pokazał Go tłumom jak rzecz. Prawie Go nie poznałam. Zmasakrowany po ubiczowaniu, w koronie cierniowej, w czerwonym płaszczu. „Oto człowiek”. Ja usłyszałam: „Oto Twój Syn”. Co wyście zrobili mojemu dziecku? Dlaczego Bóg na to pozwala?
Skorzystaj z promocji tylko do Wielkanocy!
ks. Tomasz Jaklewicz