• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
    • Gość
      07.12.2017 12:06
      Redaktorze! Napisał Pan o Jerozolimie (nawet i ciekawie) ale według ministra Waszczykowskiego stolicą Izraela jest Tel Awiw.
      doceń 10
      • Gość
        07.12.2017 15:56
        To minister Waszczykowski wykazał się pewną odwagą i zdrowym rozsądkiem, chociaż na koniec swojej kadencji.
        • Gość
          08.12.2017 08:30
          "Odwagą i zdrowym rozsądkiem"? Raczej dalej się pogrąża, ujawniając swoją nieznajomość materii, bowiem Tel Awiw nie jest stolicą Izraela, jest tam tylko większość ambasad, bowiem ONZ nie chciało uznać Jerozolimy jako stolicy.
          doceń 2
    • Batrahe
      07.12.2017 15:50
      Tak się jednak składa, że Żydzi już mają niepodległe państwo, a Jerozolima leży na jego terytorium. Tak jest obecnie. W Biblii nie ma proroctwa wg którego Jerozolima ma zostać stolicą państwa Izrael, moim zdaniem pan redaktor dokonuje w tym przypadku nadinterpretacji:( Życzę jak najlepiej Izraelowi ale powinniśmy brać pod uwagę także drugą stronę konfliktu, czyli Palestyńczyków (o których też nie możemy myśleć tylko politycznie).
    • gut
      07.12.2017 18:31
      Pan Autor - Twórczo temat ujął. :) Na pewno, to Miasto jest «wyjątkowym punktem na ziemi» - skoro wszyscy chcą mieć - swój związek - z nim,... mimo, że tak na logikę to Izraelici mają prawo mieć poczucie, że - «są pierwsi w kolejce...» Bardzo trudne to jest. ︾William Szekspir︽ ↓↓↓ ︽Gładka jest woda tam, gdzie strumień płynie głęboko.︾ ❆❆❆ ♪Elvis Presley - On A Snowy Christmas Night, (HD), link:
      https://www.youtube.com/watch?v=CY22tLoy6mU

    • jos
      07.12.2017 21:48
      Autor poruszył bardzo aktualny temat na adwent, do tego od pół wieku jest niemal zupełnie zapomniany. Jak wiadomo jest czasem oczekiwania przede wszystkim na ponowne przyjście Jezusa Chrystusa. Redaktor porusza się jednak niestety w sferze jednostronnych polityczno-religijnych haseł i schematów, które ani z historią, ani z teologią, ani z realpolitik nie mają niestety nic wspólnego.

      Po pierwsze jest zupełnie bezzasadne utożsamienie państwa o nazwie Izrael z biblijnym Izraelem i jego religią. To jest zupełne nieporozumienie. Państwo ludu Izraela przestało istnieć ponad dwa tysiące lat temu, więc nie ma tu żadnej państwowej ciągłości. Po drugie, ludzie piszą prace naukowe o tym, że nawet ludność zamieszkująca tamto państwo ma w ogromnej części zupełnie inne pochodzenie.

      Po trzecie i najważniejsze, religia biblijnego Izraela, nazwijmy ją mojżeszową, miała na celu przygotowanie przyjścia Mesjasza. Religia Izraela została definitywnie zakończona w momencie śmierci Jezusa Chrystusa na krzyżu, wtedy też zakończyło się stare przymierze. Chrystus został ukrzyżowany przez żydów rękami pogan. A więc żydzi, opowiedzieli się definitywnie przeciwko Chrystusowi po stronie złego.

      Wtedy też poczęły się dwie religie: chrześcijańska, która przyjmuje Chrystusa i Jego nauczanie, oraz żydowska, która odrzuca Chrystusa i Jego nauczanie - większej opozycji być nie może, bo to jest odrzucenie wprost. Zakończenie religii mojżeszowej zostało potwierdzone znakami od Boga, jak trzęsienie ziemi, rozdarcie zasłony w świątyni Salomona, a później zburzenie przez Rzymian tej świątyni i całej Jerozolimy. Wtedy w sposób widoczny zakończył się kult świątynny, składanie ofiar oraz kapłaństwo mojżeszowe. Teraz świątynią jest Jezus Chrystus, On też jest Kapłanem i Ofiarą. Z woli Bożej, stara świątynia, ofiara i kapłaństwo musiały definitywnie odejść.

      Wszelkie mrzonki o odbudowie świątyni, o przywróceniu o ofiary i kapłaństwa mojżeszowego są więc wbrew woli Bożej.

      Niektórzy jednak próbują wykorzystać religię do polityki, mieszając biblijnego Izraela z państwem Izrael, religię żydowską z religią mojżeszową. W USA jest to dominujący nurt w pentakostalnym protestantyzmie. Twierdzi się tam, jakoby tzw. armagedon to miałoby starcie państwa Izrael z sąsiednimi państwami muzułmańskimi. Nie ma to nic wspólnego z racjonalnym wykładem PŚ ani z teologią, przeciwnie. Jednak w ten sposób nakręcano Amerykanów na wojnę z Irakiem, potem na wojnę z Libią, z Syrią i końca rozpętywanych wojen nie widać.

      Autor nawet twierdzi, że mamy rzekomo do czynienia z walką duchową dobra ze złem, w postaci konfliktu żydów z muzułmanami - co jest absurdem ze względu na wyżej wymienione fakty. Niektórzy próbują jednak poprzez ruchy pentakostalne i przede wszystkim neokatechumenat przeszczepić ten trend do Polski.


      Kiedyś ks. prof. Waldemar Chrostowski próbował choć w części prostować te niesłychanie niebezpieczne uproszczenia zakłamania. Bardzo warto posłuchać, bo jak autor słusznie stwierdza, Bliski Wschód to beczka prochu, niestety jest to jedyne słuszne twierdzenie. Prawdy nigdy dosyć:

      https://www.youtube.com/watch?v=8rzGH4IJmyg

      A tu o próbach budowy trzeciej świątyni:

      https://www.youtube.com/watch?v=c_0dUm86lv0

      A więc historia dzieje się na naszych oczach, a ten kolejny krok i ten kolejny adwent nam to uświadamiają. Jak wiadomo, ponowne przyjście Pana Jezusa, będzie poprzedzone wielką apostazją i pojawieniem się antychrysta. Teologowie twierdzą, że będzie on pochodzenia ż... -wiadomego, a dokładniej, według PŚ, będzie pochodził z plemienia Dana, jednego z 12 szczepów dawnego Izraela. Wielu teologów uważa, że zasiądzie on w odbudowanej świątyni Salomona.

      A więc temat jak najbardziej na adwent i bliski tematu paruzji.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Zobacz także

      przewiń w dół