• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Krzyk i piękno, ich wzajemność

    ks. Jerzy Szymik, teolog, poeta, profesor Wydziału Teologii Uniwersytetu Śląskiego

    |

    GN 31/2008

    dodane 01.08.2008 08:00

    Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie, Dwie tylko: poezja i dobroć ... i więcej nic... C. K. Norwid

    Sierpień nie tylko dla mnie jest ziemską kwintesencją piękna, prawda? Pełnia lata, ciepło – w naszym klimacie w sam raz na ludzką miarę – spokój przyrody, chwila wytchnienia (w akademickim kieracie…). Chwilo trwaj, jesteś piękna. Aczkolwiek… Sięgam po wyjątkowo piękną pieśń o pięknie. Nosi tytuł Cant espiritual (tłum. K. Kozak) i jest dziełem katalońskiego poety Joana Maragalla:
     

    Skoro świat jest tak piękny, skoro twój pokój
    odbija się w naszych oczach, czy ty
    możesz dać nam coś więcej w innym życiu?

    Dlatego mam to, Panie, przed oczyma,
    twarzą, w ciele, które mi dałeś, i w sercu
    które w nim bije; i dlatego boję się śmierci.

    Za pomocą jakich innych zmysłów dasz mi oglądać
    to błękitne niebo nad górami
    i niezmierzone morze i wszędzie jaśniejące słońce?
    Zaszczep w moich zmysłach wieczny pokój,
    a będę chciał tylko tego błękitnego nieba.
    Któż by nie powiedział chwili „zatrzymaj się”,
    oprócz tej, która przyniesie mu śmierć,
    nie rozumiem, Panie; ja, który chciałbym
    tyle chwil każdego dnia,
    by uwiecznić je w mym sercu. – Czy może
    to „uwiecznienie ich” jest już śmiercią? – Czym zatem
    byłoby życie? Cieniem czasu,
    złudzeniem teraźniejszości i padołu,
    a obliczanie tego, co małe, wielkie i nadmierne,
    jest tylko iluzją, gdyż wszystko jest nicością?

    Nieważne. Niechaj świat będzie tym, czym jest,
    tak inny, rozległy i doczesny,
    ta ziemia z tym, co na niej rośnie,
    jest moją ojczyzną; czy nie mogłaby, Panie,
    być moją ojczyzną niebieską?

    Człowiekiem jestem, a moja miara ludzka
    do tego, w co mogę wierzyć i na co mieć nadzieję;
    jeżeli wiara i nadzieja zatrzymają się we mnie,
    czy w wieczności poczytasz mi to za winę?
    W wieczności widzę niebo i gwiazdy,
    tam w górze też chcę być człowiekiem:
    jeżeli dla moich oczu uczyniłeś wszystko piękne,
    jeżeli dla tego uczyniłeś mi oczy i zmysły,
    to czy innym „dlaczego” będę musiał je zamknąć?

    Ty istniejesz, wiem; ale gdzie, któż mógłby powiedzieć?
    We mnie bądź podobny do tego, co widzę…
    Pozwól mi więc wierzyć, że tu jesteś.
    A kiedy nadejdzie godzina lęku,
    która zamknie te moje ludzkie oczy,
    otwórz mi je, Panie, inne, większe,
    by kontemplować twój nieogarniony blask,
    a śmierć niech mi będzie jeszcze większym narodzeniem.
    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół