• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Laicka Polska, klerykalna Europa?

    Leszek Śliwa

    |

    GN 36/2006

    dodane 04.09.2006 11:26

    To niedopuszczalna klerykalizacja! Naruszenie konstytucyjnej świeckości państwa! – zapowiedź wliczania oceny z religii do średniej na świadectwie wywołała histeryczne reakcje lewicowych polityków. Tymczasem ocena z religii liczy się do średniej w większości krajów Europy.

    Pomysł pojawił się kilka miesięcy temu. Wiadomo, że pomijanie religii przy liczeniu średniej utrudnia katechetom mobilizowanie uczniów do nauki. – Jest jeszcze ważniejszy argument. Uczeń ma prawo, by całość jego pracy znalazła odbicie na świadectwie. Pracuje, ma dobrą notę, a potem widzi, że to się nie liczy. To niewychowawcze – przekonuje ks. Marceli Cogiel, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej w Katowicach.

    Jednocześnie zaczęło się mówić o tym, że religia powinna być przedmiotem, który można zdawać na maturze. – Skoro może być egzamin maturalny z wiedzy o tańcu, to dlaczego nie z religii? – pytał w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną bp Stanisław Wielgus.

    Europejska norma
    – Te pomysły są sprzeczne z konstytucją. Mam jednak nadzieję, że przepaść pomiędzy średniowieczną, fundamentalistyczną Polską a laicką, otwartą Europą będzie się zmniejszać na niekorzyść oszołomstwa – mówi w rozmowie z „Trybuną” Magdalena Środa, była minister w rządach SLD.

    Pani minister zapewne z góry założyła, że w „laickiej, otwartej Europie” religii nie uczy się w szkołach. Tymczasem w większości krajów jest to przedmiot obowiązkowy, tzn. uczeń może być z niego zwolniony tylko na wyraźne żądanie rodziców.

    W przeciwnym razie dziecko musi chodzić na religię, a ocena z tego przedmiotu jest wliczana do średniej. Taka jest europejska norma, która nie budzi tam większych emocji, jest uważana po prostu za coś naturalnego. Tylko w dwóch krajach Unii Europejskiej religii uczy się poza szkołami publicznymi – we Francji i w Holandii.

    Ostatnio lewicowy rząd w Hiszpanii wprowadza reformy wymierzone w Kościół. – Hiszpania powinna wreszcie stać się nowoczesnym państwem świeckim – głosi premier José Luis Rodríguez Zapatero. Zaproponował m.in. zmiany w oświacie. O dziwo, nie chodzi wcale o zupełne usunięcie religii ze szkół. Chce tylko, by ocena z religii nie była wliczana do średniej. Antyklerykalna kampania hiszpańskich socjalistów zmierza do osiągniecia takiej sytuacji prawnej, jaka panuje w… rzekomo klerykalnej Polsce.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół