• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • GN Tarnów poleca

    Profesjonalnie i z sercem - Ikona miłosiernego Samarytanina

    |

    GN 36/2005

    dodane 03.09.2005 09:01

    Ktoś o nich powiedział, że są staroświeccy i nie na topie. Oni twierdzą, że mają własną receptę na życie i daje im to szczęście.

    Trzy lata temu, przy parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnowie, swą działalność rozpoczęła „Wspólnota Wolontariatu”. To właśnie tu, trafiają osoby, które pragną bezinteresownie służyć bliźniemu. Inicjatorkami przedsięwzięcia są panie: Maria Trela i Agata Kostrzewa.

    Niezwykły tandem
    Pomagają sobie od kilkunastu lat. Agata porusza się na wózku, Maria ma problemy ze wzrokiem. I pomimo, że nie są spokrewnione, relacje między nimi są niezwykle ciepłe, wręcz siostrzane. Wspólnie pokonują bariery codzienności. Wiedzą, co to samotność i cierpienie. Doskonale rozumieją potrzebujących i chcą ich otoczyć opieką.

    - Długo zastanawiałyśmy się, jak ma wyglądać nasza posługa – wspomina Maria, koordynator tarnowskiej wspólnoty. – Wiele nad tym myślałyśmy, były długie rozmowy z Panem Bogiem i Jego Matką. Bo wymyślić i rozkręcić coś to jedno, ale robić tak, aby to wszystko dobrze funkcjonowało, to drugie – mówi.

    Co chcesz robić?
    Z pomysłem utworzenia Wolontariatu udały się do ks. Kazimierza Kozyry, proboszcza parafii pw. Miłosierdzia Bożego. Nie liczyły, że na pierwsze spotkanie informacyjne przyjdzie dużo ludzi. Zastanawiały się, czy w ogóle ktokolwiek odpowie na apel budowy „Duchowego Domu Miłosierdzia”. Przyszło ponad 30 osób. To był pierwszy sygnał, że pomysł jest trafiony. I tak, w ciągu trzech lat przez wspólnotę przewinęło się już ponad 350 wolontariuszy. Swoim zasięgiem obejmują nie tylko parafię, ale miasto Tarnów. Opiekę duchową cały czas sprawuje nad nimi ks. Kozyra.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół