• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Ucieczka w wirtualny świat

    Iza Paszkowska , polonistka, matka 4 dzieci

    |

    GN 32/2009

    dodane 10.08.2009 11:06

    Nasz 14-letni wnuk mieszka z nami od 5 lat, gdyż zmarł jego ojciec. W miarę dorastania chłopak jest coraz bardziej nerwowy, gorzej się uczy, a przede wszystkim wiele czasu spędza przy grach komputerowych.

    Kazałam założyć hasło i ma zgodę, by grać 2 razy dziennie po około 1,5 godziny. Przeciąga to, jak tylko może. Efektem są liczne kłótnie. Jesteśmy z mężem po 70., brakuje siły i zdrowia. Wnuk ma pretensje, że rówieśnicy grają bez ograniczeń. Może oni są spokojni, zajęci innymi sprawami? Działka, na której spędzamy sporo czasu, już nie jest dla chłopaka atrakcją. Zmartwieni dziadkowie

    Niektóre nastolatki czują się wyizolowane ze środowiska rówieśników i pustkę zaspokajają w wirtualnym świecie gier lub w internecie. Należałoby się zastanowić, czy coś takiego zachodzi w przypadku Waszego wnuka, czy też są to zwyczajne problemy związane z dorastaniem. Niesłusznie wyobrażacie sobie Państwo, że chłopcy z typowych rodzin są spokojni i świat gier nie jest dla nich ważny. Większość rodziców ma te same problemy.

    To naturalne, że wnuk nie chce już spędzać czasu na działce. Dlatego bardzo by się przydało znaleźć w rodzinie lub wśród znajomych osoby, które by miały coś innego do zaproponowania. Najlepszy byłby sport. Warto o tym z wnukiem porozmawiać i zapytać, czy chciałby spróbować, jaka dziedzina by go zaciekawiła. Można by ten temat poruszyć w indywidualnej rozmowie z wychowawcą klasy lub udać się po pomoc do szkolnego pedagoga, który ma rozeznanie, jakie są możliwości rozwijania zainteresowań w Waszej miejscowości. Nie byłoby też wstydem zapytać o to rodziców innych chłopaków, czy ktoś z nich mógłby pomóc i wożąc na zajęcia swojego syna, brał też Państwa wnuka.

    Zastanówcie się Państwo, czy chłopak ma dobrych kolegów, czy może zapraszać ich do domu. Niech spotykają się u Was. Niech nawet wspólnie siedzą przy komputerze, ale ważne, że Państwo są w pobliżu. Niech to nie będzie nachalna obecność, wypytywanie chłopaków, ale takie pełne życzliwości i zrozumienia spotkanie. Jeśli w parafii jest porywający młodzież ksiądz, to warto poprosić o pomoc. Może wnuk odnalazłby się w grupie ministrantów? A może przy parafii działa grupa młodzieży – oaza lub KSM? Może jeszcze zdąży zapisać się na jedną z licznych sierpniowych pielgrzymek?

    Państwo określiliście ilość godzin spędzanych przy komputerze. Można z wnukiem ustalić zasady, że jeśli oceny się pogorszą, to czas na rozrywkę będzie krótszy. Nie należy go zwalniać z prac domowych i koniecznie zapisać na dodatkowe zajęcia, by musiał organizować sobie dzień, by nauczył się nawiązywać znajomości, by nauczył się życia w środowisku rówieśników, a nie uciekał przed nim w wirtualny świat. Nie trzeba traktować komputera jako zła. Raczej prosić, by wnuk pokazał, co i jak działa, podziwiać jego umiejętności. Nastolatki potrzebują wsparcia, bo im samym trudno siebie zrozumieć, męczą ich niepotrzebne kompleksy, a Państwa wnuk odczuwa pewnie tęsknotę za rodzicami i może ma żal do życia, że został ich pozbawiony.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół