• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Rozważnie w Nowym Roku

    Remigiusz Sobański, profesor prawa kanonicznego

    |

    GN 01/2005

    dodane 04.01.2005 00:01

    Demokracja umożliwia oddziaływanie na życie społeczne i polityczne każdemu, także nieukom i niecnotom.

    Wraz z nową szatą graficzną „Gościa Niedzielnego” teksty, które z sugestii poprzedniego redaktora naczelnego, śp. ks. Stanisława Tkocza, od lat co tydzień przedkładam Czytelnikom, znów znalazły się w innym miejscu i w nowym sąsiedztwie (będą też trochę krótsze). Nie zmieni się jednak – sądzę – intencja im przyświecająca (podobnie jak – miejmy nadzieję – „Gość Niedzielny” zachowa ciągłość).

    Felietony tej rubryki sięgają swym zamysłem do soborowego przypomnienia, by chrześcijanie zdobywali orientację w sprawach tego świata, bo bez rozeznania w świecie trudno aplikować doń Ewangelię. Rozeznanie, któremu pragnąłbym się na tym miejscu przysłużyć, dotyczy tego fragmentu współczesnego świata, który nazywa się demokratycznym.

    Chodzi o założenia, prawa i mechanizmy demokratycznego porządku społeczno-politycznego. Spośród wszystkich systemów demokracja daje największe możliwości czynnego i wpływowego udziału w życiu społecznym oraz politycznym. Ma to dużo zalet, ale też jedną wadę: umożliwia oddziaływanie na życie społeczne i polityczne każdemu, także nieukom i niecnotom.

    Dla chrześcijan sprawa powinna być oczywista, wolno zakładać, że mają wyrobiony zmysł etyczny i nie dadzą się łatwo zwieść przekrętom, że zło jest niby dobrem. Jednak nie zawsze życie jest tak proste, a wydarzenia łatwe do rozszyfrowania. Musimy dokonywać wyborów nie tylko między dobrem a złem, lecz częściej między różnymi wartościami, propozycjami – może i uzasadnionymi, ale pozostającymi w napięciu, alternatywnymi.

    Takie właśnie okoliczności życiowe wysuwają się na pierwszy plan w wizjerze niniejszych felietonów. Ich zamysł to zwrócenie uwagi na złożoność sytuacji, którym przychodzi nam sprostać, na dylematy, wobec których wciąż stajemy: „To wcale nie jest takie proste, jak się wydaje” – wypada stwierdzić raz po raz, co przecież nie znaczy, że wolno się w tym pogubić. Należy jednak wystrzegać się upraszczaczy, co to mniemają, że rozkodowali tajemnice tego świata i z dufnością znachorów podają recepty na wszystkie jego bolączki.

    Bo często serwują ludziom zdania autorytatywne, niedopuszczające żadnej wątpliwości, wygłaszane z pewnością absolutną (można czasem takie znaleźć też w wywiadach udzielanych GN). Atoli do odmalowania rzeczywistości nie wystarczają kolory biały i czarny. Pamiętna wypowiedź „jestem za, a nawet przeciw” trafnie oddaje stan ducha człowieka dziś. Z tym, że jest to stan wyjściowy – rozważając „za i przeciw”, przyporządkowując alternatywne nieraz dobra, słuchając różnych opinii (nie tylko tych nam bliskich), winniśmy wyrobić sobie własny pogląd i powziąć odpowiedzialną decyzję.

    Życzę Czytelnikom, by wszystkie Ich decyzje były rozważne i odpowiedzialne.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół