• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Prawo do sławy

    Szymon Żminda, Lublin

    |

    GN 13/2008

    dodane 01.04.2008 13:12

    W ostatnich numerach „Gościa Niedzielnego” przetacza się dyskusja o prawa autorskie do pomocy duszpasterskich dla kapłanów.

    Generalnie prezentowane są dwa stanowiska: pierwsze mówi, że pomoce są pisane po to, by z nich korzystać w sposób dowolny – włącznie z kopiowaniem, publicznym odczytywaniem jako własne itd.; drugie domaga się poszanowania praw autorskich i, jak rozumiem, podawania autora tekstu, korzystania z umiarem itd.

    Osobiście jestem gorącym zwolennikiem poszanowania praw autorskich, jednak pragnę zwrócić uwagę obrońcom tychże praw w odniesieniu do pomocy duszpasterskich, że głoszenie słowa Bożego to nie sztuka, jak malarstwo czy muzyka! Ochrona praw autorskich została wprowadzona do prawodawstwa po to, by chronić interesy finansowe twórców dzieł lub ich prawo do sławy. Czy tego chcemy bronić w przypadku homilii – sławy autora tekstu i jego interesów finansowych?

    Czy wyobrażamy sobie, by np. św. Piotr toczył spór ze św. Pawłem o to, że tamten wykorzystuje jego sposób głoszenia słowa Bożego? Czy to jest naganne, że jeden apostoł, może słabszy krasomówca czy myśliciel, powtarza „słowo w słowo” naukę innego apostoła?

    Czy nie ważniejsze od „sławy” głoszącego słowo Boże jest dobro, jakie się przez to głoszenie dokonuje? Apeluję o zakończenie tego bezsensownego sporu, który niepotrzebnie wprowadza atmosferę konfrontacji i konfliktu w dzieło głoszenia Ewangelii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół