• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Biblia dla opornych

    Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny "Więzi", w "Gościu Niedzielnym" rozważa słowo Boże przewidziane w liturgii na sobotę

    |

    GN 48/2010

    dodane 01.12.2010 20:58

    Adwent 2010 – Najważniejsze jest, co Bóg mówi każdemu z nas osobiście przez słowa Pisma – mówi Zbigniew Nosowski w rozmowie z Jarosławem Dudałą.

    Jarosław Dudała: W prawie każdym polskim domu jest Biblia – najczęściej tak bardzo szanowana, że… nieużywana. W Pana domu też?
    Zbigniew Nosowski: – Zależy, który egzemplarz! (śmiech) Bo każdy z nas ma swój i są jeszcze takie bardziej uroczyste. Mamy też różne przekłady, żeby móc pewne rzeczy porównywać. Więc niektóre egzemplarze są bardziej „sczytane”, a inne mniej.

    Czy w domu czytacie Biblię wspólnie?
    – Nie. To jest zadanie każdej osoby indywidualnie. Chyba że przy okazji świąt albo wspólnej modlitwy. Generalnie mamy jednak przekonane, że spotkanie ze słowem Bożym to sfera bardzo osobista.

    A gdy Pana dzieci były małe, czytał im Pan Pismo Święte?
    – Nasze córki na Biblii uczyły się czytać. To była taka Biblia dla dzieci – wydanie z obrazkami. Na niej uczyły się sylabizować.

    Ma Pan swoją metodę czytania Pisma Świętego?
    – W tej chwili moją metodą jest sięganie do czytań mszalnych. To metoda regularna i stała. Inna jest upragniona, ale nie realizowana, więc lepiej o niej nie mówić…

    Skoro jednak już Pan zaczął…
    – Mam na myśli czytanie np. Księgi Izajasza w Adwencie czy Księgi Jeremiasza w Wielkim Poście. Ale to mi nie wychodzi.

    Dlaczego?
    – Powodem jest mój aktywizm. Ale czy wypada, żebym w tym miejscu opowiadał o swoich grzechach? Powiem tylko, żeby być uczciwym, że Biblii w moim ręku i w sercu jest mniej, niż powinno, i mniej, niżbym chciał.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół