• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Niedokończony list

    rozmowa z bratem Emilem

    |

    GN 01/2006

    dodane 04.01.2006 14:30

    Ks. Marek Łuczak: Tegoroczne Spotkanie Młodych w Mediolanie będzie wyjątkowe. Po raz pierwszy zabraknie brata Rogera.

    Brat Emil: – Na szczęście nie zabraknie jego symbolicznej obecności wśród nas. Młodzi otrzymają „niedokończony list brata Rogera”. Nasz założyciel właściwie tylko rozpoczął redagowanie listu. Dokument zawsze podejmował sprawy najbliższe sercu brata Rogera, które chciał medytować wspólnie z młodzieżą. Tegoroczny list, przetłumaczony na 57 języków, zawiera wstęp brata Aloisa, od sierpnia przełożonego wspólnoty. Brat Alois opowiedział w nim ostatnie chwile z życia swego poprzednika. Kiedy brat Roger zawołał sekretarza, zdążył mu podyktować tylko początek zdania: „O ile nasza wspólnota w rodzinie ludzkiej tworzy warunki, aby poszerzało się…”. W tym miejscu brat Roger się zatrzymał. Zmęczenie kazało mu przerwać. Dziś pozostaje dla nas pytaniem, co miał na myśli Autor listu. Prawdopodobnie rozmyślał o Kościele, o tchnieniu, które powinno pchnąć ludzi wierzących w kierunku jeszcze większego otwarcia ku całej ludzkości. Brat Roger na pewno dyktował te słowa, myśląc o Mediolanie.

    Skąd wziął się pomysł, by właśnie Mediolan był miejscem kolejnego spotkania?
    – Chcieliśmy powtórzyć piękne chwile z poprzedniego spotkania w tym mieście z 1998 roku. Duże znaczenie miała gościnność mediolańskich rodzin, parafii i całej diecezji. Cudownie było obserwować, jak w miastach i wioskach wokół Mediolanu ludzie stworzyli atmosferę oczekiwania. Tak bardzo odpowiadała ona istocie Świąt! Entuzjazm Włochów pomnożył radość młodzieży.

    Co można powiedzieć o specyfice spotkania w Mediolanie?
    – Po raz pierwszy refleksje i modlitwy odbywały się bez obecności brata Rogera. To brat Alois każdego wieczoru prowadził medytacje w halach. Ale wspomniany już apel brata Rogera o poszerzanie Kościoła nadał specyficzny ton wszystkiemu, co się działo. Przez te dni rozważaliśmy, co miał na myśli brat Roger. Osobiście uważam, że jego słowa są zachętą do poszerzania tej przestrzeni, którą pozostawiamy dla nadziei. Chodzi o odrzucenie życia w pesymizmie i ponurości. Specyfika chrześcijańskiej nadziei nie polega na tym, by uciekać od wyzwań, jakie przed nami stawia teraźniejszość. Nadzieja pozwala odnaleźć nowy zapał, by zmierzyć się z tą teraźniejszością.

    * Brat Emil we wspólnocie z Taizé jest odpowiedzialny za kontakty z mediami.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół