• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Drogie tankowanie

    Sebastian Musioł w rozmowie z Aurelią Kuran-Puszkarską

    |

    GN 31/2005

    dodane 05.08.2005 12:34

    Sebastian Musioł: Paliwo z każdym tygodniem jest coraz droższe. Czy to się kiedyś skończy?

    Aurelia Kuran-Puszkarska: – Na światowych giełdach najwyższe ceny ropy – na poziomie 60 dolarów – notowano na przełomie czerwca i lipca. Niestety, należy się spodziewać, że ceny te będą nadal rosły w drugiej połowie sierpnia. Przy czym, według naszych analiz, spowoduje to nieznaczny wzrost ceny benzyny, nie wpływając na cenę oleju napędowego.

    Kierowcy w każdym razie mają już dość. Może czas na reakcję polskiego rządu? Teoretycznie rząd może interweniować na rynku paliw...
    – PIPP uważa, że da się obniżyć ceny paliw na polskim rynku. Po pierwsze, minister gospodarki może uruchomić rezerwy, co uspokoiłoby rynek na okres trzech, czterech tygodni, a przede wszystkim zahamowałoby drastyczne wzrosty cen, co uprzykrza życie nie tylko turystom. Po drugie, minister finansów powinien obniżyć podatek akcyzowy. Jest dyrektywa unijna o tzw. minimach akcyzowych, do której musimy się dostosować, ale właśnie ona pozwala rządowi obniżyć akcyzę na benzynę do 30 groszy, a na ON do 10 groszy.

    Póki co, kto może tankuje za granicą, bo tam taniej!
    – Powinno to dać rządowi do myślenia. W regionach przygranicznych czy na Podkarpaciu turystyka paliwowa odbywa się na masową skalę. Na Ukrainie paliwo jest o połowę tańsze, więc nie ma się co dziwić. Tylko że to jest szkodliwe i niebezpieczne. Nie tylko dlatego, że zabronione przez prawo. Sprzedawane przez „mrówki” paliwo na ogół jest gorszej jakości. Z kolei budżet zyskałby znacznie więcej na mniejszej akcyzie, niż ma teraz z 22 proc. VAT. Kierowcy zamiast unikać, kupowaliby paliwo chętniej. Podobny efekt skali dało się zauważyć po obniżce akcyzy na alkohol. Wpływy do budżetu znacznie wzrosły w porównaniu do okresu wysokiej akcyzy.

    Czyje dobro zatem ma na względzie minister finansów?
    – Rząd chyba nie do końca rozeznaje sytuację. Minister finansów zasłania się niskim wskaźnikiem inflacji, ale co roku latem jest tania żywność. Tymczasem przy produkcji wielu towarów, także spożywczych, wykorzystuje się olej napędowy. Rosną więc nie tylko koszty transportu, ale i produkcji. Jesienią inflacja gwałtownie podskoczy i zaczną się prawdziwe kłopoty.

    Aurelia Kuran-Puszkarska jest prezesem Polskiej Izby Paliw Płynnych

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół