• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Śmiechowisko

    Nadesłała Bronisława Zawadzka Ruda Śląska Godula

    |

    GN 44/2005

    dodane 02.11.2005 14:02

    Byłam w Izraelu. Postanowiliśmy zobaczyć Jezioro Galilejskie. Na miejscu okazało się, że za przejażdżkę niewielkim statkiem po jeziorze trzeba zapłacić znacznie więcej, niż informował przewodnik.
    – To nieprzyzwoite, dlaczego naciąga pan ludzi? – powiedziałam do przewoźnika.
    – Ale po tych wodach chodził Chrystus – bronił się pilot.
    – A co miał robić, jak wy dyktujecie takie obłędne ceny? – odpowiedziałam.

    Mój brat był ministrantem. Kiedyś pewna starsza pani przed kościołem poprosiła go o pomoc przy wejściu na schody. Po pokonaniu schodów weszli do kościoła, a pod staruszką ugięły się nogi. Mój brat przytrzymał ją, ale po kilku krokach sytuacja powtórzyła się.
    – Czy pani dobrze się czuje? – spytał zatroskany chłopak.
    – Oczywiście – usłyszał. – Gdyby pan tylko pozwolił mi uklęknąć...

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół