• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Polacy zginęli w Afganistanie

    Fakty i opinie - komentarz: Tomasz Rożek

    |

    GN 35/2008

    dodane 04.09.2008 11:39

    Afganistan. 20 sierpnia zginęło trzech żołnierzy z polskiego kontyngentu stacjonującego niedaleko bazy Ghazni w Afganistanie. Ich samochód wjechał na minę.

    Polacy w ramach rutynowych zadań wyjechali w konwoju kilku hummerów i transporterów opancerzonych Rosomak. Jeden z samochodów hummer wjechał na minę. Z czterech znajdujących się w środku żołnierzy trzech zginęło na miejscu. Eksplozję przeżył jeden.

    Polacy w Afganistanie mają do dyspozycji samochody HMMWV (popularnie zwane hummerami) oraz Kołowe Transportery Opancerzone Rosomak. Te pierwsze nie stanowią ochrony przed minami drogowymi, ale ich dużą zaletą jest to, że są lekkie (ważą ok. 3,5 tony). Drugim pojazdem są Rosomaki. To transportery opancerzone. Choć stanowią wystarczającą ochronę przed minami, są ciężkie (ważą ponad 22 tony) i duże (długość prawie 8 metrów), nie nadają się do każdego rodzaju misji. W polskich patrolach, które opuszczają bazy, uczestniczą zarówno hummery, jak i Rosomaki. Gdyby ten ostatni najechał na minę, nikomu nic by się nie stało. W pechowym konwoju niestety to hummery jechały pierwsze. W wyniku najazdu na minę w Rosomaku nie zginął ani jeden polski żołnierz. Ośmiu zginęło w hummerach.

    Wypadek na nowo rozgrzał dyskusję, czy Polacy w Afganistanie dysponują wystarczająco dobrym sprzętem. Dzień po tragedii do Afganistanu, do bazy Szaran, pojechał premier Donald Tusk. Od przebywających tam żołnierzy usłyszał, że brakuje im bezpiecznych transporterów opancerzonych i sprzętu noktowizyjnego. Dlaczego Polacy jeżdżą niebezpiecznymi hummerami ? Odpowiedź jest banalna. Nie mają innych pojazdów. 1400 ludzi w polskim kontyngencie ma do dyspozycji 30 Rosomaków (w tym pięć sanitarnych) i 120 podarowanych przez Amerykanów hummerów. Żeby wykonywać zobowiązania sojusznicze, Polacy muszą poruszać się poza bazą.

    Jeżdżą hummerami, bo nie ma wystarczającej ilości Rosomaków. Od wielu miesięcy wojsko obiecuje, że przyśle ich więcej. Na razie na obietnicach się kończyło. Po tragedii do mediów przedostała się informacja, że Ministerstwo Obrony ma zamiar kupić 40 produkowanych w RPA transporterów przeciwminowych RG-31. Czy to rozwiązuje problem ? Specjaliści zwracają uwagę, że te pojazdy (z powodu solidnego opancerzenia) są bardzo ciężkie. Z pełnym wyposażeniem mogą ważyć nawet 16 ton. Do Afganistanu ma pojechać w ciągu najbliższych miesięcy 20 Rosomaków. Ministerstwo planuje także zakup 120 tzw. lekkich opancerzonych samochodów patrolowych, takich jak np. polski TUR.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół