Nowy numer 20/2018 Archiwum

Kard. Ouellet: Benedykt XVI jako teolog może nas jeszcze zaskoczyć

Benedykt XVI nigdy nie przestał być teologiem. Myślę, że w tym względzie mogą nas czekać jeszcze pośmiertne niespodzianki, dla zbudowania Kościoła – powiedział kard. Marc Ouellet, prefekt Kongregacji ds. Biskupów.

W tych dniach Kościół wspomina brzemienne w skutki wydarzenia sprzed pięciu lat. Konsystorz, na którym Benedykt XVI poinformował Kościół o swoich zamiarach, oraz następującą po tym 28 lutego 2013 r. rezygnację z posługi Piotrowej. Kard. Ouellet jest częstym gościem u papieża seniora. Zapewnia, że pozostaje on takim, jakiego znaliśmy wcześniej. Nadal odznacza się prostotą, autentyzmem, delikatnością, jasnością umysłu, wrażliwością i nadzieją. Kanadyjski purpurat nie ukrywa też swego podziwu dla sposobu, w jaki Benedykt XVI towarzyszy dziś Kościołowi.

„Towarzyszy dyskretnie. Jest to obecność modlitewna, która uświadamia nam, że ten papież nie zniknął całkowicie, jakby już nie żył. Wciąż tu jest i wciąż wypełnia pewną posługę biskupią, papieską (modlitwa wstawiennicza, solidarność), w całkowitej dyskrecji, powstrzymując się od wszelkich interwencji, które mogłyby zakwestionować to, co robi jego następca. Choć można sobie wyobrazić, że i on musiał sobie stawiać pytania, bywał zaskoczony... Jednakże w tym wszystkim można podziwiać jego dyskrecję, pogodę ducha, a także obecność: pełną miłości, życzliwą i modlitewną” – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Ouellet.

« 1 »
TAGI:

Zobacz także

  • Rohimir
    13.02.2018 15:40
    Mój Boże, to jakiś chocholi taniec, biskupi i episkopaty wydają kompletnie sprzeczne decyzje, a papież "powstrzymuje się od wszelkich interwencji" i "towarzyszy dyskretnie". Ale czy nie jest tak, ze "kto milczy zdaje się przyzwalać" ?
  • wujek_Olek
    13.02.2018 18:47
    Prawda jest jedna, bo Bog jest jeden. Wypowiedzi i pisma kard. Ratzingera, znaczy Benedykta XVi na to swietnym dowodem, w tradycji Ojcow Kosciola. Polecam.
    doceń 6
  • lsezp
    14.02.2018 03:05
    Ks. Kawecki: świętowanie walentynek nie do pogodzenia ze Środą Popielcową https://wiadomosci.onet.pl/kraj/ks-kawecki-swietowanie-walentynek-nie-do-pogodzenia-ze-sroda-popielcowa/pv0zfdf Zgadza się .Walentynki to Święto . Środa Popielcowa to szarość popiołu . Walentynki to wariactwo zbawienia .Środa Popielcowa to powrót na linie startu i kolejne zaczynanie od zera . Ta niezgoda jest jak najbardziej fortunna . To nie jest niefortunne połączenie pod jedną data Walentynek i Środy Popielcowej . To jest "pod Dobrą Datą" cokolwiek to oznacza ,zdaje się coś związanego z upojeniem ; ) To okazja do dokonania wyboru . Czy smucić się jak co roku tkwiąc w corocznym korowodzie nazywanym " nawracaniem się" czyli kręceniem się w kółko , dreptaniem w miejscu ,Dans Macabre czy skorzystać z szansy na wymknięcie się dzięki przepustce wariackich papierów Św. Walentego , który jest uznawany za patrona zakochanych i psychicznie chorych ; ) Czym jest katolicyzm jeśli nie "chorobą psychiczną" ? Z obłędu wyprowadza takie szaleństwo które jest radosne i fantazyjne . Nie jest ono autodestrukcyjne i nie jest przemocą tylko radością i fantazja . Nie wyrządza krzywdy ni "szaleńcowi" ni komukolwiek przeciwnie wszyscy korzystają . W tym dniu jedno co warto to upić się warto. Z nie mających końca sprzeczności obłędu wyprowadza tylko "odmienny stan świadomości" wskazujący na spożycie w dniu Św. Walentego w towarzystwie ukochanej kimkolwiek ona jest , Dylcyneą , czy nawet jak w przypadku innej literackiej postaci Kowalskiego --- szablą : ( .Dzień Św. Walentego to coś dla czytelników książek , fantastów . Puchar trunku w towarzystwie ukochanych . Czego sobie i innym życzę na przekór smutkom Środy Popielcowej i na przekór brakom w lekturach . Zawiana głowa pokonuję "bestię" i "sztuczną inteligencję" ...

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama