Nowy numer 16/2018 Archiwum

Zmierzch komisarza?

Zachodnie media dostrzegły, że Frans Timmermans konfronta- cyjnym stylem uprawiania polityki otworzył zbyt wiele frontów walki i jego pozycja zaczyna słabnąć.

Gdy w listopadzie 2014 roku Frans Timmermans został pierwszym wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej oraz komisarzem ds. „lepszego stanowienia prawa, stosunków międzyinstytucjonalnych, praworządności i karty praw podstawowych”, zachodnie media i opinia publiczna były pod wrażeniem jego przebojowości i typowały go na przyszłego następcę Junckera. Pisano o nim: „wschodząca gwiazda Unii Europejskiej”, „osoba numer dwa w UE”, „ręce, oczy i uszy Jeana-Claude’a Junckera”. Po ponad trzech latach atuty Holendra okazały się ciężarem – pryncypialność i bezkompromisowość uwikłały go w zbyt dużą liczbę trudnych do rozwiązania sporów i skonfliktowały z kilkoma krajami UE. Zauważyły to już także zachodnie media, których w żadnym wypadku nie można posądzać o sympatię do rządu Prawa i Sprawiedliwości. 25 stycznia w opiniotwórczym magazynie „Politico” ukazał się szeroko komentowany w Polsce i Europie artykuł „Blaknąca gwiazda Fransa Timmermansa” pióra Davida Herszenhorna.

Na wielu frontach

Niezależnie od oceny Fransa Timmermansa nie można mu odmówić kompetencji do pełnienia wysokich funkcji w unijnych strukturach. Absolwent filologii francuskiej i prawa europejskiego, poliglota posługujący się siedmioma językami, były minister ds. europejskich i minister spraw zagranicznych Holandii szybko zdobył zaufanie Junckera.

Korzystając z szerokich uprawnień i sporej swobody pozostawionej przez przełożonego, Timmermans mierzył się z kolejnymi problemami stojącymi przed Unią Europejską. Dziś widać jak na dłoni, że Holender nie odniósł zwycięstwa w żadnej prowadzonej przez siebie kampanii. W 2016 roku wydawało się, że wielkim sukcesem było negocjowane przez Timmermansa porozumienie z Turcją w sprawie powstrzymania exodusu imigrantów i uchodźców do Europy. Ostatecznie zablokowało to tylko jeden ze szlaków, a problem powrócił potem ze zdwojoną siłą w Libii i we Włoszech. Nie udało się również wypracować w Unii mechanizmu relokacji osób, które już przybyły na Stary Kontynent.

W październiku 2017 roku Timmermans skonfliktował się z Katalończykami, mówiąc po interwencji hiszpańskiej policji podczas nielegalnego katalońskiego referendum niepodległościowego: „Utrzymanie rządów prawa czasem wymaga proporcjonalnego użycia siły”. „Politico” skomentowało to tak: „W Katalonii Timmermans jest uważany za hipokrytę prawiącego kazania o demokracji”.

O starciu komisarza z rządem PiS napisano już w Polsce setki artykułów i nie ma potrzeby przywoływania przebiegu konfliktu. Co ciekawe, w tekście D. Herszenhorna widać przekonanie, że po łagodzących wypowiedziach Junckera oraz niechęci premiera Bułgarii (przewodzącej teraz Radzie Unii Europejskiej) do szybkiego podjęcia tego tematu Timmermansowi będzie trudno doprowadzić do ukarania Polski. D. Herszenhorn pisze o „sprawie nie do wygrania, w której głównym zadaniem Timmermansa jest przyjmowanie strzałów w kierunku swojego szefa”.

Od prawej ręki do hydraulika

Zdaniem D. Herszenhorna do osłabienia pozycji Timmermansa i niemożności rozwiązania przez niego problemów trapiących Unię przyczynia się sam Jean-Claude Juncker. Choć oficjalnie deklaruje pełne zaufanie do swojego zastępcy, to w najtrudniejszych momentach zostawia go na lodzie. Trudno nie zgodzić się z tą tezą, obserwując przebieg sporu z Polską. Juncker rzadko zabiera głos w sprawie, a jeżeli już to czyni, stara się łagodzić napięcie; tak samo zresztą działa w kwestii kryzysu imigracyjnego.

Prawdziwym policzkiem dla Timmermansa był moment wyboru głównego negocjatora UE w sprawie warunków Brexitu. Holender ponoć bardzo liczył na to stanowisko, tymczasem Juncker wybrał Michela Barniera, byłego komisarza ds. rynku wewnętrznego i usług. Francuzowi przypadło prowadzenie rozmów z uwagą śledzonych przez media, mających obecnie duże szanse na pomyślne zakończenie. Jak zauważa „Politico”: „Gdy Barnier i Juncker są na świeczniku w związku z Brexitem, Timmermansa pozostawiono do rozwiązania nieznośnie trudnych i niewdzięcznych zadań: migracji, sporu z Polską, relacji z Parlamentem Europejskim”.

Autor cytowanego tekstu zgryźliwie zauważa: Holender zamiast „gwiazdą UE” stał się „hydraulikiem Junckera”. Dodaje przy tym, że za dyskretnym spychaniem Timmermansa na drugi plan stoi niechętny mu Niemiec Martin Selmayr – bardzo wpływowy szef gabinetu Junckera.

Na aucie w ojczyźnie

Holenderski komisarz jest przekonany, że nie zabraknie go w nowym składzie KE. Jednakże wcale nie jest to takie pewne ze względu na głęboki kryzys, w jakim znalazło się jego macierzyste ugrupowanie – Partia Pracy (Partij van de Arbeid – PvdA). W latach 2012–2017 współrządziła Holandią, ale w zeszłorocznych wyborach parlamentarnych poniosła sromotną klęskę: 5,7 proc. to najgorszy wynik w historii. PvdA ma tylko 9 posłów (straciła 29), zwycięska Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji oraz jej lider Mark Rutte sformowali nową koalicję, rządzącą już bez Partii Pracy.

W Holandii przybywa głosów mówiących, że szef rządu wcale nie musi zaproponować do nowego składu KE Fransa Timmermansa. Rola wiceprzewodniczącego Komisji to prestiż dla niedużego kraju, lecz wizje przyszłości UE według Ruttego i Timmermansa zaczynają być drastycznie rozbieżne. Komisarz chce wzmocnienia integracji, a Rutte nie podziela entuzjazmu.

Nie widać perspektyw na szybkie pokonanie kryzysu przez holenderską Partię Pracy. Zaczyna ona dzielić los wielu innych ugrupowań w zachodniej Europie, od których wyborcy odwracają się z powodu rozmycia programu i oddalenia od realnych problemów. Oparciem dla Partii Pracy przez lata były głosy imigrantów, lecz ci zaczęli popierać bardziej radykalną partię DENK.

Pierwsze artykuły w zachodnich mediach na pewno nie są równoznaczne z końcem kariery Timmermansa na wysokich szczeblach UE. Być może jednak seria niepowodzeń będzie dla Brukseli i samego Holendra sygnałem konieczności korekty konfrontacyjnej polityki, co powinno wyjść na dobre wszystkim w Unii.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama