Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Kogo Ty sobie wybrałeś?

Biblia nieraz przemawia do nas bardzo krótkimi wzmiankami, choć pęcznieją one w znaczenia, jakie zawierają.

Przykładem może być zdanie: „Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: »Wstań, idź do Niniwy«”. Skoro „po raz drugi”, znaczy był i pierwszy. Z takiej wzmianki mamy sobie wyrobić wyobrażenie o tym, jak trudno być prorokiem. I jak ryzykowne może być postawienie przez Boga na kogoś niespecjalnie do tego się nadającego. A jednak…

Kim był Jonasz? Kimś, kto miał czelność przeciwstawić się Bogu. Dzieje tego proroka Żydzi odczytują w synagogach w święto Jom Kippur, najważniejszy w roku Dzień Pojednania, gdy ważą się przed Bogiem losy człowieka. Jonasz usłyszał wezwanie z wysoka i nie zamierzał Boga przekonywać, jak Mojżesz czy Jeremiasz, że się nie nadaje, zasłaniając się nieśmiałością czy zbyt młodym wiekiem. On kwestionuje zasadność Bożego działania, odwraca się na pięcie i rzuca się do ucieczki. Nie traci czasu na dyskusje z Bogiem. Wcale nie chciał, by Niniwa ocalała. Uważał za niesprawiedliwość, iż wyrażenie zdawkowej skruchy miałoby kogoś przed słusznym Bożym gniewem oszczędzić. Jonasz to prorok niesympatyczny, obrażalski i gwałtowny. Małostkowy i nieżyczliwy ludziom. W dodatku, uciekając przed Bogiem, przynosi pecha innym. Bóg musi udzielić mu lekcji. Po upadku w głębiny morskie i po spędzeniu trzech dni w sokach żołądkowych wielkiej ryby prorok kruszeje. Tak nieraz działają na nas tak zwane niesprzyjające okoliczności życia. A wszystko przez to, że Jonasz miał głosić innym nawrócenie. Bez nawrócenia zaś świat nie zdoła przetrwać. Nieraz trzeba zostać „wyplutym” przez obłudę i zakłamanie, jak przez oślizgłą rybę, by zrodziła się refleksja, modlitwa, pokora. Wówczas nawrócenie zostaje na duszy ludzkiej niejako wymuszone. Niejeden Jonasz potrzebuje być wcześniej kilka razy zawołany i dramatycznie obudzony. Może taki z natury oporny, zły i neurotyczny, będzie bardziej wiarygodny dla mieszkańców dzisiejszej Niniwy? Bóg kocha wszystkie swe dzieci, dlatego poprzez jednego grzesznika szuka innych jemu podobnych. Nie musimy świecić przykładem, ale głosić miłosierdzie Boże, którego sami doznaliśmy.

« 1 »
oceń artykuł