• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Maryja jest niepokalana. Ewa też była

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 08.12.2017 13:14

    Świętość nie wynika z łaski, tylko z odpowiedzi na nią.

    Mówią niektórzy, że Maryja miała łatwo, bo od razu była święta – czyli, by tak rzec, dostała fory na starcie.

    Hola, hola. Nie dlatego czcimy Maryję, że jest niepokalana. Ewa też była. Obie nie były obciążone grzechem pierworodnym. Różnica polega na tym, że Maryja uwierzyła słowu Boga, a Ewa słowu diabła.

    Jakie tam „Maryja miała łatwo”. Miała dużo trudniej niż Ewa, bo choć niepokalana, to funkcjonowała w skalanym świecie. Ewy w Raju nic nie przestraszało. Jej posłuszeństwo Bogu nie pociągało za sobą żadnych groźnych konsekwencji. A Maryja, owszem, przyjmując poczęcie Dziecka bez udziału mężczyzny, musiała wiedzieć, że nikt w to nie uwierzy. To zaś, bez Bożej interwencji, musiałoby skutkować wielkimi nieprzyjemnościami, z ukamienowaniem włącznie. To zupełnie inny rodzaj pokusy od tej, którą miała Ewa. Maryja przetrwała czas grozy, bo uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana. Zaufała, że skoro Bóg zaczął, to dokończy, wbrew możliwym kalkulacjom i niezależnie od wszelkich niemożliwości.

    To prawda, że Maryja otrzymała wielki przywilej – ale przecież nie większy niż zadanie, które przed Nią stanęło. Dostała łaskę na miarę daru.

    Łaska nie jest powodem do chwały, tak jak nie ma się co chwalić kredytem, choćby największym. Im więcej talentów, tym większe zobowiązanie do ich pomnożenia.

    Nie było zasługą Maryi poczęcie bez grzechu pierworodnego, nie były Jej zasługą zwiastowanie i wszystkie inne łaski. Świętość Maryi polega na zaufaniu, jakie okazała Bogu w odpowiedzi na te łaski. Była wierna niezależnie od tego, co się działo, a działy się rzeczy wspaniałe i straszne. W chwilach radości i gdy miecz przenikał Jej duszę – była wierna. A przecież nie musiała. Maryja była wolna, mogła więc powiedzieć Bogu „nie”. Mogła zgrzeszyć tak, jak i Ewa mogła. Ale, choć miała duchowy status Ewy, zachowała się zupełnie inaczej niż pierwsza matka. Zaufała – słowo klucz. Dlatego zachowała duszę nieskalaną, i stała się drugą Ewą i naszą prawdziwą Matką.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • gut
      08.12.2017 19:11
      Interesujące!!! :) W książce pt. » "Jezu, Ty się tym zajmij" o. Dolindo Ruotolo. Życie i cuda« - Autorstwa Pani Joanny Bątkiewicz-Brożek jest wzmianka, o tym - w pewnym sensie w kontekście - narodzin Pana Jezusa. ;) W ogóle Polecam tę pozycję książkową Pani Joanny - jest Naprawdę niezwykła i to nie jest tylko moje zdanie❗ :-> Bardzo Fajnie, o tym mówił - Ojciec Święty Franciszek, kiedy przybył do Częstochowy ↱Paulo Coelho↵ ♡♡♡ ↱Co to jest wierność? Poczucie, że posiadam na zawsze czyjeś ciało i duszę?↵ 🕯 🌠💙 Po prostu - «Silent Night» - to wszystko jest takie niesamowite, że hejjj... *¨♫Catherine Lucille - Silent Night - [ "niech ten malunek nie zbije z tropu" - pomimo tego, to jest naprawdę wyjątkowe muzyczne wykonanie! ] - link: https://www.youtube.com/watch?v=221SNWFeGEg
    • gregg84
      08.12.2017 19:35
      'Maryja była wolna, mogła więc powiedzieć Bogu „nie”. Mogła zgrzeszyć tak, jak i Ewa mogła. Ale, choć miała duchowy status Ewy, zachowała się zupełnie inaczej niż pierwsza matka'.

      Czy redaktor Kucharczak twierdzi, że gdyby ewangeliczna Maryja zamieniła się miejscami z mityczną Ewą w sposób kompletny (te same geny, te same doświadczenia życiowe, ten sam sposób myślenia, ta sama sytuacja wyboru), to i tak NA PEWNO dokonałaby innego wyboru niż Ewa?
      Albo decydujemy ze względu na naszą szeroko rozumianą przeszłość, albo jest to kwestia przypadku/losowości pojmowanej tak jak w fizyce kwantowej. W żadnym z tych scenariuszy nie ma naszej winy ani zasługi, choć jako świadome istoty czujemy potrzebę przypisywania sobie sprawstwa i nie chcemy, nie potrafimy z niej zrezygnować, bo to by się musiało skończyć naszą osobową dezintegracją. Trudno jednak oczekiwać, że istota nieskończona, jaką jest w zamyśle chrześcijański bóg, będzie miała równie ograniczony punkt widzenia na nasze postępowanie.
    • niewiasta
      08.12.2017 21:34
      Dziękuję Maryjo, że jesteś naszą matką.
    • Gość Marek
      09.12.2017 14:19
      Różnica jest zasadnicza. Maryja została poczęta bez grzechu na mocy przyszłych zasług swojego Syna,. To w Bożym porządku łaska przekraczająca stworzenie. Tak więc nie można porównywać łaski, którą miała Ewa z tą, którą miała Maryja. Gdy Pan Bóg stworzył Ewę, nie było jeszcze wszakże grzechu pierworodnego i Ewa nie uczestniczyła jeszcze w łasce odkupienia przez Chrystusa. Z tego, co wiem, Kościół uznaje, że potem Ewa została zbawiona, właśnie mocą przyszłych zasług Chrystusa. Wierzymy, że Maryja nie popełniła nawet najmniejszego grzechu. I to już jest zasługą. W tym sensie możemy mówić, że na Zwiastowanie zasłużyła. W ogóle, w sprawach Bożych nie wystarczy posługiwać się ludzkimi argumentami. Tak więc wybranie Maryi też było związane z Jej przyszłymi zasługami. To trudne do pojęcia. Np. dzieci fatimskie (dwoje jest już kanonizowanych) zostały specjalnie wybrane na pewno także dlatego, że Pan Bóg wiedział, że odpowiedzą całym sercem na daną łaskę. Spełniły swoje zadanie doskonale, także siostra Łucja, która wytrwała w prawdzie mimo trudności. Może kiedyś dowiemy się szczegółów z jej życia.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół