• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Już jutro w samo południe: Godzina Łaski

    wt

    dodane 07.12.2017 14:30

    8 grudnia 1947 r. Maryja rzekomo objawiła się włoskiej pielęgniarce Pierinie Gilli. Powiedziała wtedy, że obiecuje zesłać wielkie łaski dla tych, którzy 8 grudnia między godziną 12 a 13 spędzą na modlitwie o nawrócenie grzeszników, a Ją sama będą czcili jako Różę Duchowną, Matkę Kościoła. Choć Kościół objawień nie uznał, to zatwierdzono kult Róży Duchownej.

    Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę niezliczone łaski dla duszy i ciała. Będą liczne nawrócenia. Pan, mój Boski Syn Jezus okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za swych grzesznych braci. Ci, którzy nie mogą przyjść do kościoła, niech modlą się w domu.

    Te słowa Maryja skierowała w 1947 r. do włoskiej pielęgniarki Pierinie Gilli. Pierina przez znaczną część swojego życia podejmowała liczne praktyki pokutne, żyła skromnie, a o swoich doświadczeniach mistycznych mówiła niewiele. Objawienia mimo kultu wiernych zostały w 1971  roku uznane przez Kościół za negatywne ("Nie jest oczywiste, że ma nadprzyrodzone pochodzenie"), jednak w 2000 roku biskup diecezji Brescia, nie unieważniając poprzedniej decyzji, przychylił się do kultu Matki Bożej Róży Duchownej. Oznacza to, że modlitwa do Maryi jako Róży Duchownej jest dopuszczalna, tym bardziej można ją praktykować w uroczystość Niepokalanego Poczęcia. W związku z tym jednak z ostrożnością należy podchodzić do obietnicy, zgodnie z którą akurat między 12 a 13 8 grudnia udzielane miałyby być szczególne łaski. Jako, że autentyczny kult i pobożność zezwoliły na praktykowanie kultu Maryi jako Róży Duchownej (ten tytuł nawiązuje np do Litanii Loretańskiej) modlitwa ku czci Maryi Róży Duchownej tego dnia jak jest najbardziej dopuszczalna, należy jednak zachować zdrową miarę i nie traktować modlitwy w tym czasie w sposób magiczny.

    Jak modlić się w Godzinie Łaski? Tak jak w każdym innym czasie. Forma jest dowolna, cennymi elementami jest modlitwa za grzeszników, a także uczczenie Maryi jako Róży Mistycznej. Można spędzić ten czas na Różańcu, można z Litanią do Niepokalanego Poczęcia NMP.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Megi
      10.12.2017 18:17
      Tym cudem jest również Najświętsza Maryja Panna.....Jej Niepokalane Poczęcie...cudem jest Wcielenie Syna Bożego poczęcie z Ducha Świętego i Narodzenie z Maryi Panny....Pierwszy Cud w Kanie Galilejskiej.....na prośbę Matki uczyniony...ZRÓBCIE WSZYSTKO COKOLWIEK WAM POWIE J2,5 ...cudem jest Msza Święta uobecniająca Najświętszą Ofiarę , dzięki Której katolicy mogą przeżywać cud Bożej MIŁOŚCI mękę,śmierć i zmartwychwstanie naszego Pana Jezusa Chrystusa nieustannie obdarowującego nas ŁASKĄ UŚWIĘCAJĄCĄ---do ZBAWIENIA konieczną....Cudem jest sakrament UZDROWIENIA,PRZEBACZENIA i NAWRÓCENIA antykatolika, jego powrót do KK i przystąpienie do spowiedzi świętej...zgodnie z tym co Zmartwychwstały Pan Jezus powiedział do Apostołów.... .weźmijcie Ducha Świętego, komu odpuścicie grzechy są im odpuszczone,komu zatrzymacie są im zatrzymane J20,23....cudem jest SAKRAMENT BIERZMOWANIA, w którym Duch Święty nieustanie od Dnia Pięćdziesiątnicy JEDNOCZY,UŚWIĘCA I OŻYWIA KK obdarowuje człowieka ZBAWIONEGO w sakramencie chrztu świętego w Jedynym Świętym Powszechnym i Apostolskim Kościele....poza którym nie ma zbawienia..... mądrością, rozumem,radą,umiejętnością,męstwem, pobożnością i bojaźnią Bożą....cudem jest Kościół Chrystusowy zbudowany na skale--Piotrze,który otrzymał klucze Królestwa Niebieskiego i od czasów Apostolskich wiernie wypełnia misję Zbawienia świata , aż do dnia powtórnego przyjścia na ziemię w Chwale Jezusa Chrystusa....który przyjdzie sądzić żywych i umarłych....cudem jest kapłaństwo,dzięki któremu mamy ŻYWEGO i OBECNEGO na OŁTARZU i w tabernakulum CHRYSTUSA w NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE...dzięki kapłanom KK mamy CUD Najświętszego Sakramentu, ....KTÓRY JEST....pokarmem życia wiecznego....J6,48-59 ..... Cudem jest nierozerwalny sakrament małżeństwa, sakrament miłości,wierności i uczciwości małżeńskiej, dar Chrystusa dla UŚWIĘCENIA I ZBAWIENIA MAŁŻONKÓW i ich potomstwa....w KK mamy cud życia z Bogiem, który naucza nas przez Swojego Syna i daje nam Swoje Życie w Sakramentach Świętych....nasza wiara Hubal, to nie wiara objawiona jak piszesz za życia Jezusa, bo wynika z twojej wypowiedzi, ze Jezusa u was NIE ŻYJE?....u nas w naszym Świętym KK Jezus Zmartwychwstały ŻYJE, NAUCZA i nas UŚWIĘCA w Sakramentach Świętych jak widzisz ISTNIEJE Cud JEDNOŚCI KK, której w tysiącach denominacji antykatolickich NIE MA....Hubalu jak myślisz dlaczego protestantyzm się ROZKŁADA???
    • Hubal
      10.12.2017 21:23
      Tutaj coś na temat cudu w Kanie Galilejskiej, który przywołałaś jako ten, iż rzekomo nasza Matka miała siłę sprawczą, wydawała polecenia, w twoim rozumieniu rozkazy:

      Matka w Kanie Galilejskiej była na weselu dwóch młodych ludzi połączonych węzłem Miłości. Bóg jest Miłością, a więc On zapewne ich połączył (na marginesie, nie duchowny i nie sakrament dziś ustanowiony) . I tak - Jezus z Matką z weselnikami świętowali zalążek Rodziny złączonych ściśle ze sobą Miłością – Bogiem. Pierwszy cud w Kanie Galilejskiej podkreśla fundamentalne znaczenie Rodziny żyjącej w Miłości – w Bogu ! Co zatroskana Matka Jezusa uczyniła dla tej przyszłej Rodziny ? Jak to zatroskana niewiasta, zasygnalizowała synowi, że nie ma wina. Syn jednak zdaje się, iż skarcił matkę słowami : niewiasto czy to nasza sprawa, że nie ma wina, czy nadeszła moja godzina ? Jezus jednak wywyższył tą parę związaną wezłem Miłości – Bogiem i uczynił wyjątek, tym samy sugestia przyszłej Matki Chrześcijan została spełniona – dlaczego, gdyż było to w zamyśle Boga ! Tak więc, cud miał miejsce nie dlatego, że „mama tak kazała” , tylko dlatego, że Bóg miał taki plan wobec Maryji oraz zostało podkreślone wyjątkowe znaczenie dla Chrześcijaństwa – Rodziny. W ten sposób za przyczynkiem Maryji i za pośrednictwem Syna Bożego, Bóg podkreślił arcy fundamentalne znaczenie Rodziny. To ręce Boże, Jego zamysł i ostatecznie Cud Syna Jezusa sprawił, że Matka w Chrześcijaństwie odgrywa taką a nie inną rolę, a mianowicie podczas tego cudu rola Maryji nabrała znaczenia, a przy Krzyżu tuż przed zbawczą śmiercią Syna, Bóg dał nam ostatecznie Matkę co nabrało spełnienia. Od pierwszego cudu do krzyża poprzez Maryje – jej Syn chcę nam powiedzieć jak ważna jest RODZINA. Ta mała rodzina w naszych domowych ogniskach, aż po wielka Rodzinę Chrześcijańska na całej ziemi bo np. protestanci to też nasza rodzina . Twoim bratem i siostrą ma być każdy człowiek na tym ziemskim padole. Bóg użył do tego Objawienia Jana Apostoła ale defakto Jan Apostoł to Ty i ja. Ty, ja i Matka mamy tworzyć jedną wielką Chrześcijańską Rodzinę. Bóg dał nam siebie – Ojca, w Duchu Świętym Pocieszycielu. W takiej Rodzinie mamy funkcjonować tu na ziemi dla budowania Chrześcijaństwa i naszego ostatecznie zbawienia. Z Matki mamy brać wzorce, tj. troskę, wrażliwość tutaj przytoczoną i wiele innych cnót, którymi dysponowała w swoim świętym, na końcu cierpiącym życiu. Mamy żyć jak Ona w łączności z naszymi braćmi, siostrami dla Bóga. Dała nam przykład jak Miłować swojego Syna, ile musiała poświęcenia, wyrzeczeń, cierpienia, całą siebie poświeciła, straciła Syna ale musiała wiedzieć, że go odzyska, gdyż była prowadzona przez Ducha Świetego – Pocieszyciela. My żyjmy w Rodzinie i dajmy się kierować w Duchu Bożym. Współpracujmy z łaską Bożą jak to czyniła nasza Matka i Apostołowie.
    • Hubal
      10.12.2017 21:41
      Droga Megi - duch protestantyzmu - nie jest złym duchem. Ci Chrześcijanie oddają życie za Pana Jezusa. Oni się nie rozpadają to Kościół Katolicki się rozpada. Podałbym powody tego rozpadu ale komentarz byłby usunięty dlatego zostawię tą wypowiedz w tym stanie, by uzmysłowić Tobie, że protestanci ci zdroworozsądkowi są bardziej uduchowieni niż Katolicy a ponoć zbawienia można dostąpić tylko w Kościele Katolickim. Przykre ale prawdziwe. Zaakcentuje dodatkowo, że jestem Chrześcijaninem funkcjonującym w Katolicyzmie i czerpie z Katolicyzmu tylko dobre rzeczy - ze złymi się nie utożsamiam, gdyż mimo , że Boga miłuje to jest we mnie i bojaźń Boża i świadomość, że Chrześcijaństwo jako takie nigdy nie zaginie. Katolicyzm jednak ma kłopoty i jeśli nie stanie w Prawdzie zniknie z mapy.
    • Hubal
      10.12.2017 21:47
      Papież Franciszek uzdrawia Katolicyzm, tylko ma kłopoty ze swoim otoczeniem, takie same jak ja mam na tym forum np. z Tobą Megi. Potrzebujemy czasu do tego by w końcu, już ostatecznie stanąć w Prawdzie. Kiedy to nastąpi nie wiem. Postępuje narazie małymi kroczkami za pośrednictwem mądrego, zdroworozsądkowego, potrafiącego właściwie w duchu Bożym rozeznawać Papieża Franciszka.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół