• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Alpha nie dla katolików?

    Jacek Dziedzina

    |

    GN48/2017

    dodane 30.11.2017 00:00

    Cytaty z Jana Pawła II, rozmowy z kaznodzieją domu papieskiego, refleksje benedyktyna z Rzymu, opowieść o św. ojcu Kolbem i specjalne nagranie z papieżem Franciszkiem. Katolicki spot na ŚDM? Nie, najnowsza seria filmów dla kursu Alpha. Czy popularna metoda ewangelizacyjna stanowi zagrożenie dla tożsamości… protestantów?

    Ironia zawarta w ostatnim pytaniu nie jest przypadkowa. Nawiązuje do zarzutów, że kursy Alpha stanowią zagrożenie dla katolików i nie prowadzą do sakramentów. Powód? Można założyć, że sprowadza się do „odkrycia”, iż kursy zrodziły się i rozwinęły w Kościele anglikańskim, a więc są „obce” katolikom. Ponieważ nic tak nie zaraża, jak publiczne rozsiewanie wątpliwości i podejrzeń wobec dobrych owoców, warto spróbować zmierzyć się z tymi zarzutami i rozwiać niepokój. To ważne także ze względu na setki osób, które każdego roku w Polsce wracają do Boga, Kościoła i sakramentów właśnie dzięki kursom Alpha.

    „Najmniejszy mianownik”?

    Wspólnym mianownikiem podejrzliwych opinii wobec kursów Alpha jest twierdzenie, że są one przejawem „protestantyzacji” Kościoła. „Ostatnio w GN nie ma tygodnia bez promocji tych protestantyzujących imprez” – przeczytałem w jednym z komentarzy pod moim wywiadem z Nickym Gumbelem, pastorem anglikańskim i twórcą kursów Alpha. Autorzy podobnych opinii poczuli wiatr w żaglach, gdy niektóre portale internetowe nagłośniły wypowiedź kard. Raymonda Leo Burke’a, który uznał kursy Alpha za „nieodpowiednie dla katolików” z powodu ich „protestanckiej perspektywy” i sprowadzania chrześcijaństwa do „najmniejszego wspólnego mianownika”. Ów „news” okazał się wypowiedzią sprzed 2 lat i była to opinia kardynała przeznaczona tylko dla członków grupy, której hierarcha był przełożonym, nie zaś oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego. Kardynał ma prawo wyrażać swoje wątpliwości, podobnie jak miliony uczestników kursu na całym świecie, w tym tysiące w Polsce (w większości to katolicy) mają prawo zaświadczyć, jak wielkich rzeczy dokonuje Bóg w ich życiu za sprawą Alpha, jak odkrywają wiarę, Chrystusa, Kościół, wspólnotę, sakramenty, jak odbudowują relacje rodzinne, odbijają się od życiowego dna.

    Kerygmat

    Dzieje się tak niezależnie od tego, czy uczestnicy korzystają ze starszych nagrań z udziałem Nicky’ego Gumbela, gdzie „katolickie akcenty”, choć obecne, nie są tak częste jak w nowej serii, czy też oglądają najnowszą produkcję, w której „zasięganie opinii” u katolickich liderów pojawia się niemal w każdym odcinku, czy wreszcie słuchają co tydzień występujących na żywo mówców i świadków wiary. Bo kurs Alpha dotyczy najbardziej podstawowych prawd wiary chrześcijańskiej, wspólnych dla wszystkich wyznań. Na tym etapie nie ma żadnych specyficznych „akcentów katolickich” ani „akcentów protestanckich”. Jest za to miejsce na kerygmat, przepowiadanie ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Jezusa. I nie jest to żadne sprowadzanie wiary do „najmniejszego mianownika”, tylko – zgodnie z nazwą kursu, oznaczającą m.in. pierwszą literę greckiego alfabetu – początek drogi wiary i wskazanie na jej fundamenty. Jeśli kurs Alpha sprowadza chrześcijaństwo do jakiegoś wspólnego mianownika, to jest to mianownik największy, a nie najmniejszy. Bo nie da się rozpocząć drogi wiary inaczej niż od uznania, że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem człowieka, że umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia, że Duch Święty został nam dany i że prowadzi On Kościół, który jest żyjącym Ciałem Chrystusa.

    Dzieło Ducha

    Gdyby więc nawet kursy Alpha nie sięgały do katolickich teologów, hierarchów i mistrzów duchowości, nie byłoby się do czego przyczepić. Bo trudno przyczepić się do czystej Ewangelii – a to ona stanowi centrum nauczania na kursie. Nicky Gumbel natomiast zawsze chętnie powoływał się na papieży, na współczesnych świętych i teologów Kościoła katolickiego. A najnowsza wersja filmów pokazywanych w czasie kursu (to zresztą megaprofesjonalna produkcja filmowa) wręcz „bije po oczach” częstotliwością cytowania i występowania katolickich duchownych, a nawet papieża Franciszka. Możliwe zatem, że tym razem wśród części protestantów pojawią się głosy, że kursy Alpha są zagrożeniem dla protestantów. Każdy jednak, kto choć trochę spróbował Alpha, wie, że stawianie sprawy w taki sposób rozmija się z istotą kursu i jego treściami. To dowód na to, że Alpha jest dziełem Ducha Świętego – budzi i umacnia wiarę w Chrystusa oraz pozawala doświadczyć powszechności i jedności Kościoła pomimo widzialnych ludzkich znaków podziału.

    Katolicki anglikanin

    – Jesteśmy pod wielkim wpływem o. Raniera Cantalamessy, który zawsze mówi o Jezusie, o ewangelizacji, o Duchu Świętym i o jedności; jest jej pasjonatem. Spotkaliśmy się też z kard. Ratzingerem tuż przed jego wyborem na papieża. A u Franciszka byliśmy z abp. Justinem Wel- bym, tuż po jego wyborze na papieża – mówił mi Nicky Gumbel, gdy odwiedziłem go w jego domu w Londynie. Moją uwagę zwróciły zdjęcia ustawione na oknie: Nicky z o. Cantalamessą, kaznodzieją domu papieskiego od trzech pontyfikatów, Nicky z kard. Ratzingerem, Nicky z Janem Pawłem II, Nicky z Franciszkiem… – Ja osobiście wiele nauczyłem się od Kościoła katolickiego, który bardzo wzbogacił moją wiarę – „tłumaczył się” pastor z tych fotografii. – Jezus modlił się, żebyśmy byli jedno, żeby świat uwierzył. Świat jest bardzo podzielony. I ten podzielony świat potrzebuje zjednoczonego Kościoła, żeby był dla niego przykładem. Jak możemy oczekiwać jedności w świecie, jeśli Kościół jest podzielony? Nie mamy więc innego wyjścia, trzeba przekroczyć nasze różnice, kochać jeden drugiego, pracować razem, nie walczyć publicznie ze sobą. To nie pomaga w głoszeniu Dobrej Nowiny światu. Bóg błogosławi jedności. Kiedy schodzimy się razem, doświadczamy wielkiej mocy Ducha Świętego – mówił Nicky. A w jednym z odcinków nowej serii kursu Alpha mówi z pasją: „Kocham Kościół katolicki – zostałem przez niego ubogacony”. Opowiada też o wizycie w Brazylii, gdzie katolicki kardynał zaprosił go do swojej katedry w niedzielę. „Było tam 45 tys. ludzi na nabożeństwie, a 10 mln oglądało je przez telewizję. Tak więc jesteśmy Ciałem Chrystusa. Nie chcemy być podzieleni. Niestety, tragedią Kościoła jest to, że przez lata uległ tak wielu podziałom. Ale ekscytujące jest, że Duch Święty czyni rzecz nową! To wielki przywilej, że mogę być zaangażowany w Alpha, która jest prowadzona przez większość Kościołów i denominacji na całym świecie. Jedność i prawda nie są przeciwieństwami, przynależą do siebie” – dodaje.

    W ostatnim odcinku nowej serii, w specjalnym nagraniu dla kursu Alpha, występuje sam papież Franciszek: „Podział jest raną w ciele Kościoła Chrystusa, a my nie chcemy, aby ta rana została otwarta” – mówi i zwraca uwagę na rzeczywistość, którą zazwyczaj pomijamy w myśleniu o ekumenizmie: „Jest ktoś, kto wie, że pomimo różnic jesteśmy jedno. To ten, który nas prześladuje. To ten, który prześladuje dzisiaj chrześcijan. On wie, że chrześcijanie są uczniami Chrystusa, że oni są braćmi!” – mówi papież.

    Spróbuj Alpha

    Nie mam podstaw, by bronić każdej edycji kursu Alpha w Polsce i na świecie. Kursy tworzą konkretni ludzie i możliwe są niedociągnięcia czy nadużycia. Ale nie znam ani jednego przekonującego argumentu, który byłby w stanie zakwestionować samą metodę kursów Alpha. Tak samo jak można mieć zarzuty do sposobu sprawowania liturgii w niektórych kościołach, gdzie Msza jest odprawiana niedbale, kazania bywają kiepskie, a śpiew bardziej odstrasza niż wciąga w modlitwę. Ale to przecież nie zmienia faktu, że na każdej Eucharystii karmimy się prawdziwym słowem Boga i prawdziwym Ciałem Chrystusa. Podobnie pomimo możliwych błędów w poszczególnych edycjach kursu Alpha w różnych miejscach na ziemi nie miałbym odwagi powiedzieć tym, którzy na kursie znaleźli wiarę i zmienili życie, że uczestniczyli w czymś, co jest dla nich „zagrożeniem”. Dla wątpiących prosta rada: spróbuj kursu Alpha, zorganizuj go. Potem porozmawiamy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • rr
      01.01.2018 17:09
      Przede wszystkim ludzie wracają do kościoła po kursach alpha. Na Śląsku jest to widoczne. Jakie heretyckie treści? Oczywiście znawcy sie wypowiadają jak zwykle. To podstawowe tresci chrześcijańskie.
    • mahavish
      01.01.2018 18:38


      "Alpha to bardzo ciekawa inicjatywa, w której świeccy pomagają odnaleźć żywą wiarę swoim koleżankom i kolegom. Widzę, że przynosi dobre owoce. Spotkania Alpha odpowiadają na wielką potrzebę ukazywania żywego Chrystusa. Życzyłbym sobie, aby wszyscy młodzi ludzie mogli zapoznać się z Alpha".
      Kardynał Stanisław Dziwisz
      Emerytowany arcybiskup krakowski
    • Krzyh93
      02.01.2018 17:42
      Niedawno przeżyłem 10-tygodniowy kurs Alfa dla młodych i w związku z tym, nasunęło mi się parę wniosków.
      1. Integralną częścią kursu Alfa jest wyjazd weekendowy połączony ze spotkaniem uwielbieniowym. Takie spotkania nacechowane są silną emocjonalnością, co czasem powoduje u uczestników tych spotkań wystąpienie nietypowych objawów, takich jak płacz, śmiech, poczucie emocjonalnego oczyszczenia. Nie ma w tym nic złego, ale osoby prowadzące takie spotkania podkreślają, że jest to efekt działania Ducha Świętego. W związku z tym obawiam się, że osoba totalnie niezaznajomiona z naszą wiarą, która uczestniczyła w takim spotkaniu, może traktować Ducha Świętego jako Dawcę emocjonalnego haju, a nie jako Dawcę nawrócenia. W ten sposób, gdy emocje przestaną się pojawiać, nieuformowana osoba może pomyśleć, że Duch Święty ją opuścił. Nie mam nic przeciwko duchowości charyzmatycznej – poznałem kilka osób działających w grupach modlitewnych tego typu i muszę przyznać, że byłem zdumiony ich wielką wiarą. Niemniej jednak, uważam, że udział w spotkaniach modlitewnych organizowanych przez te grupy musi być poprzedzony solidną katechezą na temat Ducha Świętego, czego kurs Alfa nie oferuje – nie ma na przykład ani słowa o bierzmowaniu. Trudno, żeby było, skoro jest to kurs stworzony przez protestantów.
      2. Z drugiej strony, nie mogę zaprzeczyć, że wiele osób, szczególnie młodych, dostało solidną motywację do działania i mam nadzieję, że również do nawrócenia. Dlatego mimo tego, że mnie ten kurs dość mocno wynudził i wychwyciłem w nim kilka nieścisłości teologicznych, nie mogę nie zauważyć dobrych owoców, które potencjalnie może z sobą przynieść. Na samym rozbudzeniu dobrych chęci nie można jednak zakończyć, co prowadzi do trzeciego wniosku.
      3. Kursy tego typu powinny być organizowane w parafiach, gdzie prężnie działają grupy młodzieżowe: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Oaza, Duszpasterstwo Akademickie etc. Na spotkaniach formacyjnych organizowanych przez te grupy młodzi, którzy ukończyli kurs Alfa, będą mogli spożytkować swoją energię i kontynuować swoją drogę ku pogłębianiu wiary. Spotkania te powinny również posłużyć temu, aby przedstawić prawdy wiary już w sposób wyraźnie katolicki, a nie jak robi to kurs Alfa, przez sprowadzanie do „najmniejszego wspólnego mianownika”, czyli poruszyć tematy związane z pobożnością maryjną, obcowaniem świętych, sakramentami itd.
      Podsumowując ten przydługi wywód: kurs Alfa jest dobrym pomysłem, ale powinien być połączony z „klasyczną” formacją innych grup młodzieżowych i nie można odnosić się do niego bezkrytycznie, nie przymykając oka na jego nieścisłości.
    • Dito
      03.01.2018 02:04
      A jak to sie ma do duchowosci Maryjnej? Jest tam cokolwiek o roli Matki Bożej w życiu Kosciola i czlowieka?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół