• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Miłosierdzie i sąd

    ks. Robert Skrzypczak

    |

    GN 47/2017

    dodane 26.11.2017 00:00

    Gdy Mojżesz zajmował się wypasem stad należących do jego teścia Jetry w kraju Madianitów, pewnego dnia ze stada uciekła mu owieczka.

    Mojżesz puścił się za nią w pogoń. Długo jej szukał, aż w pewnym momencie zobaczył owieczkę pijącą z potoku wypływającego ze skały. Podszedł do niej i powiedział: „Biedna owieczko! Nie wiedziałem, że jesteś spragniona. Wezmę cię na ramiona i zaniosę do stada”. Wtem rozległ się głos z nieba: „Za to, że okazałeś tak wielkie miłosierdzie niememu stworzeniu, zostaniesz w nagrodę pasterzem mego świętego stada”. Bóg poznał się na Mojżeszu, który chodząc za owieczkami po pustyni, myślami wciąż był przy swoich braciach, okrutnie traktowanych przez Egipcjan. I kiedy tak rozmyślał, ukazał się przed nim gorejący krzak ciernisty. „Mojżeszu – rozległ się głos Boga – czy myślisz, że zapomniałem o moich dzieciach? Czy nie czujesz, że ich ból jest moim bólem? Popatrz, skąd ukazuje się moja Chwała. Z ciernistego krzewu. Z moimi dziećmi dzielę ból. Dlatego wyruszę z tobą, by je uratować”.

    Taki jest Pan Bóg. I takim ukazał się w Jezusie, który przechodził przez życie ludzi, ratując ich „ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyli w dni ciemne i mroczne”. Po co Chrystus zstąpił na ziemię? Po co przyjął krzyż i umarł na nim? Aby uratować owcę zagubioną. Metodologią Boga na tym świecie jest miłosierdzie, i to okazywane w szerokiej gamie zastosowań. Jezus co dzień szuka pogubionych w grzechach. Nie tylko pokazuje nam drogę powrotu do Boga i do samych siebie, ale bierze nas na swe ramiona i dźwiga z klęsk obrośniętych ciężarami nie do uniesienia. Wylewa lekarstwo przebaczenia na nasze rany. Gdy zaś ktoś zachoruje – a największą z chorób jest utrata nadziei bądź pogrążenie się w moralnym zepsuciu – wówczas jak troskliwy lekarz podłącza do wzmacniającej kroplówki nieustannie ponawianych świadectw o swej bezgranicznej miłości do grzesznika. Dba również o silnych i zdrowych, otaczając murem ochronnym darów duchowych tych, których wcześniej odszukał i odrodził. Tylko Bóg potrafi tak kochać.

    Bóg nie tylko uzdrawia, ale i dba o naszą prewencję. Bo w dzień sądu otwarta zostanie księga ludzkich czynów i wszyscy będą przechodzić przed Bogiem jak stado owiec. Wtedy okaże się, kto zazna pokoju, a kto męki; kto będzie poniżony, a kto wywyższony.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      W pierwszym czytaniu

      W drugim czytaniu

      przewiń w dół