• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • "Dzień po"? Tak – już po PO

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 16.11.2017 10:20

    Dotychczas uważałem, że to przesada nazywać targowicą działania członków „opozycji totalnej”. Zmieniłem zdanie.

    Dotychczas uważałem, że to przesada nazywać targowicą działania członków „opozycji totalnej”. Jednak gdy Julia Pitera, Barbara Kudrycka, Danuta Huebner, Danuta Jazłowiecka, Róża Thun i Michał Boni zagłosowali w PE w Strasburgu za szkodliwą dla Polski rezolucją, myślę, że oto mamy nowych Branickich, Potockich i Rzewuskich. Istotą targowicy było przecież ściągnięcie na Polskę zewnętrznej interwencji dla obrony interesów grupy „oligarchów”. Ja wierzę, że głosujący przeciw Polsce mają szczere przekonanie, iż działają w interesie Polski (a dokładniej „tego kraju”), ale przecież inicjatorzy konfederacji w Targowicy też mieli takie przekonanie. Posługując się hasłami obrony ojczyzny, działali przeciw zmianom wprowadzonym przez legalne polskie władze, które mogły ocalić Polskę. I może nawet naprawdę w to wierzyli, zakładając, że Polska to przede wszystkim utrwalone na wieki przywileje dla nielicznych, czyli dla nich. Może też naprawdę wierzyli, że sąsiedzi „przywrócą spokojność obywatelom naszym”, bo dla nich spokojność to przede wszystkim zabezpieczenie ich statusu.

    Jak można będąc Polakiem i to w dodatku wybrańcem Polaków, w ich imieniu domagać się szkody dla Polski? Bo rezolucja, o jaką zabiegali i za jaką zagłosowali wyżej wymienieni europosłowie PO (pozostali z PO wstrzymali się od głosu – też niewiele lepiej), jest szkodzeniem Polsce. Nawet jeśli ci ludzie chcieli zaszkodzić tylko znienawidzonemu PiSowi, to są przecież na tyle rozgarnięci, aby wiedzieć, że nie da się szkodzić głowie nie szkodząc całemu organizmowi. Straty wizerunkowe mogą rzeczywiście przełożyć się na kwestie ekonomiczne, a te na wszystkie inne.

    Dodajmy jednak, że w tej skandalicznej rezolucji zarzuty dotyczyły nie tylko TK i prac nad ustrojem sądów, ale nawet kwestii „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego kobiet”. Co przez to należy rozumieć, wyjaśnia jeden z podpunktów, chwalący „czarny protest z października 2016 r., który zapobiegł zmianom w obowiązującej ustawie aborcyjnej”. Bo, oczywiście, zmiany byłyby czymś niedopuszczalnym. Dzieci w Polsce zabijać należy, a najlepiej w ogóle zapobiec ich pojawieniu się – w ramach „zdrowia reprodukcyjnego” rzecz jasna.

    To też znamienne – nasi sąsiedzi, jak niegdyś, zabiegają o osłabienie Polski. Kiedyś robili to biorąc rekruta z naszych terenów, zalewając nas fałszywym pieniądzem i wpływając na naszą politykę kanałami dyplomatycznymi. Dziś chcą osłabić nas demograficznie, walcząc na wszystkich polach o usprawnienie mechanizmów bezpłodności i bezdzietności.

    Dopóki jednak dzieje się to z zewnątrz, można to zrozumieć – zawsze tak było. Gdy jednak robią to sami Polacy, których w dodatku wybrano do europarlamentu, aby dbali o interesy Polski, trudno nazwać to inaczej niż zdradą. I to zdradą w najgorszej z polskich tradycji.

    Szkodząc jednak Polsce, szkodzą też sobie, o czym rychło przekonają się, patrząc na słupki poparcia. Zdaje się, że ci ludzie zastosowali na sobie swoją ukochaną pigułkę „dzień PO”. I ona tym razem zadziała poronnie – dla PO.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • gregg84
      18.11.2017 11:59
      Nasi sąsiedzi chcą nas osłabić walcząc o naszą bezpłodność i bezdzietność? Widzę że paranoja osiągnęła kolejny stopień wtajemniczenia...
      Głosowanie przeciwko Polsce? Wiadomo było od początku, że zwolennicy obecnego reżimu będą za wszelką cenę starać się sprzedać głosowanie przeciwko ekscesom władzy jako głosowanie przeciw całemu krajowi. A naszym prawem jest machnąć na te bajania ręką...
      doceń 10
    • jestem
      21.11.2017 15:27
      Witam. Bardzo cenie komentarze Redaktora i jestem stalym czytelnikiem papierowej wersji Goscia. Denerwuje mnie jednak nieustanne zwalanie wszystkiego na Niemcow i ogromna nagonka w innych mediach na to panstwo i narod. Niestety nagonka ta udziela sie tez (rzadko ale jednak) Gosciowi. Na jakiej podstawie Redaktor sugeruje ze to wlasnie nasi sasiedzi promuja aborcje itp. Wszak chyba wszyscy wiedza ze najwieksze na swiecie osrodki i lobby aborcyjne sa amerykanskie a nie niemieckie i to PANSTWO amerykanskie a nie niemieckie z budżetu(!!!) wspomaga te instytucje
    • pytający
      21.11.2017 20:42
      Dlaczego ludzie obawiają sie rządow PISu: 1)przejmowanie przez jedną partię kontroli nad tym co do tej pory było rozproszone: sądy, media, organizacje pozarządowe. 2) kontrola nad obywatelami: możiwość czytania korespondencji mailowej bez zgody sądu, kryminalizacja osób protesujących 3) podsycanie konfliktu. Rozumiem, że wielu z Państwa poglądy PISu są bliskie i przyklaskujecie nieskrępowanym działaniom tej partii, ale co bedzie jak takie prawo pozostanie dla następnych: co bedzie jak wygra skrajna, nacjonalistyczna, agresywna partia lub może lepiej wyobraźcie sobie wygraną skrajnie lewicowej, prokomunistycznej, proaborcyjnej, okropnie librealnej partii. I co wtedy bedzię: w mediach programy o Leninie i Marksie, szczucie na dziennikarzy Gościa i instytucje kościelne bez umiaru i smaku, wszystko to dzięki samodzielnemu , nowemu prezesowi TVP. Protestujących przeciwko proaborcyjnym marszom policja będzie skuwać na ulicy i w najlepszym razie przetrzymywać bez powodu na komisariatach. Co niektórzy dostaną wezwania do sądu za zakłucanie legalnych zgromadzeń (na dodatek cyklicznych). Pro prawicowe organizacje oddolne niech zapomną o dotacjach, gdyż działający Instytut Wolności zgodnie z prawem odmówi im subwencji na działalność i wspieranie obywatelskich incjatyw. Zapełniony politykami wygranej parkii tyrrybunał konstytucyjny nie zakwestionuje żadnej ustawy, wybranii przez nowego ministra sędziowie i prokuratorzy zapewnią właściewe wyroki i skutecznie zniechęcą do protestowanie przeciwko nowej władzy. FAJNIE BĘDZIE? Nie będzie. Bo niestety oddajemy kontrolę nad wybraną władzą, co do której apriori powinniśmy być nieufni i dmuchać na mechanizmy patrzące jej na ręce niezależnie od barw partyjnych.
    • hasler
      07.12.2017 20:20
      Zawsze jeszcze POzostaje bycie sługusem Putlera i jej hybrydowym orężem w rozwalaniu kraju.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół