• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Usypianie czy budzenie?

    Ks. Tomasz Jaklewicz Ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 46/2017

    dodane 19.11.2017 00:00

    Wyznajemy w Credo: „I ponownie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwu Jego nie będzie końca”.

    To prawda o paruzji, czyli powtórnym przyjściu Jezusa na świat, w chwale, w roli sędziego, który dokona ostatecznego bilansu świata. Paweł używa określenia „dzień Pański”, znanego także w Starym Testamencie. Kiedy ten dzień nastąpi? To zwykle ekscytuje ludzi, dodajmy: niezdrowo. Paweł, podobnie jak sam Pan Jezus, podkreśla element zaskoczenia. Ten dzień przyjdzie jak „złodziej w nocy” czy jak „bóle na brzemienną”. Nie warto się koncentrować na datach. Z drugiej jednak strony chrześcijanie powinni żyć w eschatologicznym napięciu. Musi nam towarzyszyć jakiś rodzaj oczekiwania, twórczego niepokoju i mobilizacji. Paweł wzywa do tego, by nie spać, ale czuwać i zachować trzeźwość.

    Musimy uważać na wszelkiego rodzaju „środki usypiające”, czyli na to, co powoduje, że tracimy ewangeliczną czujność. „Będą mówić »Pokój i bezpieczeństwo«”. To głos, który pozornie brzmi pozytywnie, ale w istocie osłabia umysł, zaciemnia sumienie, daje złudne poczucie chwilowego komfortu. Zapewnienia o pokoju mogą być wręcz podszyte niewiarą – „nie przejmujcie się tak bardzo Bogiem czy powtórnym przyjściem Pana, skupcie się na doczesności, na zdrowiu, dobrobycie, bezpiecznym życiu tu i teraz”. Najsmutniejsze jest to, gdy takie usypiające głosy pojawiają się w Kościele. Gdy zamiast budzenia wielkiej nadziei sięgającej wieczności głosi się jakiś rodzaj taniego doczesnego optymizmu. Kto ma budzić ludzi ze snu niewiary, ze snu naiwności, ze snu pokładania nadziei w doczesnych potęgach (pieniądze, polityka, układy itd.), jeśli nie Kościół?!

    Nie można pogodzić ze sobą „światła” i „ciemności”. Jest tu wyraźne albo-albo. Ludzie w ciemnościach to ci, którzy żyją bez świadomości, że kiedyś Pan zapyta o ich życie. Ten rodzaj uśpienia sprawi, że paruzja może okazać się dla nich zagładą. Ten dzień będzie jak złodziej, bo okaże się, że owi ludzie nie mają niczego, co ma wartość w oczach Boga. Stracą w mgnieniu oka to, na czym budowali: pieniądze, władzę, pozycję itd. Ci, którzy są synami światłości, mogą być zaskoczeni jedynie momentem nadejścia Pana, ale nie samym faktem Jego przyjścia. Czy jestem dzieckiem światłości?•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      W pierwszym czytaniu

      W drugim czytaniu

      przewiń w dół