Nowy numer 16/2018 Archiwum

Nauka z rewolucji. Albo nauczka

Myśl wyrachowana: Każda rewolucja obala porządek jak pijak flaszkę – chwila euforii, a potem kac.

Nie myślałem przed laty, że doczekam takich czasów, gdy młodzież będzie myliła Lenina z Lennonem. I że przeciętnemu Polakowi rewolucja październikowa będzie się kojarzyła raczej z „jesienną rewolucją cenową” niż z początkiem najciemniejszej ery w dziejach ludzkości. A jednak stało się. „Wiecznie żywy” Lenin przeminął jak zły sen i jeśli stulecie wznieconej przezeń rewolucji w ogóle obchodzimy, to z daleka, tak, żeby nie zawiało od niej trupim odorem.

Mimo wszystko 100. rocznica tego wydarzenia warta jest wspomnienia, bo to, co się wtedy nad światem rozpętało, dużo mówi o siłach, z jakimi ludzkość ma do czynienia, gdy nie chce mieć nic wspólnego z Bogiem.

Bo po ludzku to nie mogło się stać. To był już przecież XX wiek. Panie w gorsetach, spacerujące w długich sukniach i fantazyjnych kapeluszach, panowie z laseczkami, w surdutach i cylindrach – takie obrazki zachowały się do dziś z „pięknej epoki” poprzedzającej tamte wydarzenia. Miło było. Ludzie myśleli, że są coraz lepsi, tak jak coraz lepsze są metody produkcji, środki komunikacji i przedmioty codziennego użytku. Co mogło się wydarzyć w Europie oplatanej gęstniejącą siecią kolei żelaznych, poddanej rygorom powszechnego prawodawstwa i strzeżonej przez potężne armie? Kto mógł przewidzieć, że cała ta bania optymizmu i dobrego mniemania o sobie pryśnie tak nagle i z takim hukiem?

A tak się właśnie stało. Imperia rzuciły się sobie do gardeł i wzajemnie się zdusiły. Gdy miasta legły w gruzach, a miliony żołnierzy w mogiłach, Rosja z satrapy-imperatora przepoczwarzyła się w potwora. Lenin, przywódca rewolucji, okazał się najbardziej zabójczą bronią biologiczną, jaką kiedykolwiek wymyślono. Bolszewizm nie był jak zdobywca – raczej jak śmiercionośna bakteria. Powodował masowe zgony fizyczne, a u wielu tych, którzy przeżyli, wywoływał zmiany w myśleniu, idące w pokolenia. To stąd wziął się homo sovieticus – człowiek urobiony według marksistowskiej idei, tępy „klient komunizmu” (określenie ks. Tischnera).

Zaraźliwość kłamliwych idei i eksportowa zdolność bolszewickiej propagandy były nadnaturalne. „Wielki kraj na Wschodzie” w dziwnie skuteczny sposób zaczął „rozszerzać swoje błędy” – co krótko przed rewolucją zapowiedziała Maryja w Fatimie.

Ale przewaliły się fale historii. 100 lat po rewolucji świat jest inny, jednak wciąż działają zmodyfikowani przedstawiciele homo sovieticus. Wydaje im się, jak bolszewikom, że człowiek jest tylko zlepkiem materii i da się go uformować według dowolnego projektu. Nie wierzą w „pierwiastki duchowe”, nie wiedzą więc, że o człowieka, gdy zerwie z Bogiem, zawsze ktoś się upomni. I nie będzie to nasz przyjaciel.

Nie ma więc pewności, czy ludzkość nie szykuje sobie kolejnego bolszewizmu. Ale nie ocalimy niczego, unikając rewolucji. Unikniemy rewolucji i ocalimy wszystko, wybierając Boga.

« 1 2 »
oceń artykuł
  • Leo
    02.11.2017 10:44
    Fidel, dobrze wiesz, o co chodzi z seksedukacją, jakiej domaga się lewactwo. Chodzi o "pontoniarską" deprawację - i na to się nie zgadzamy. A inne rodzaje edukacji mają miejsce - na biologii i WDŻ. I nie bądź śmieszny z tymi twoim przykładami o dziecku, które puści sobie filmik. A co ty myślisz, że jak będzie miało lekcje z seksu, to sobie nie puści filmiku? Bo już się wyżyje na lekcjach? Człowieku, daruj sobie to lewe gadanie.
    doceń 15
  • gość 1
    02.11.2017 12:11
    A jakie to kwalifikacje mają ci ludzie, że uważają się za kompetentniejszych w kwestii seksu?- nie ulega przecież wątpliwości , że największe kompetencje w tej kwestii ma ksiądz proboszcz oczywiście
    doceń 10
  • Leo
    02.11.2017 13:23
    Gość - kompetencje księdza proboszcza wynikają z jego statusu duchownego i uznają je wierzący (inni nie muszą) - a sam ksiądz proboszcz nie gra roli seksuologa, tylko znawcy nauki Bożej w odniesieniu do życia człowieka. A ta nauka dotyczy również seksu. I nikt ci nie każe słuchać księdza proboszcza - ale ja, nawet gdybym był niewierzący, tysiąc razy wolałbym proboszcza niż Biedronia.
    doceń 17
  • gut
    02.11.2017 17:03
    Mądrze napisane! :)〖Stanisław Jerzy Lec】► ▷ ►〖Kajdany nie lubią przykuwać uwagi.】

    doceń 2